Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 kwietnia 2020

Q - jak Quesadilla


Dziś odkryłam meksykańskie danie:
Quesadilla. Oczywiście zrobiłam po swojemu. Ser cheddar i mozarella, do tego podduszone z boczkiem pieczarki, pomidorki, pieczarki marynowane dla dodania ostrości.
Już mam pomysł na kolejne wersje z kukurydzą, i chorizo, oraz z rukolą, pomidorami, kukurydzą, papryką i boczniakami, Pycha.
Całość udekorowałam odrobiną ajwaru. No palce lizać.

Samo danie składa się z podstawy w postaci tortilli i sera queso, od którego wzięła sie nazwa, ale można z dowolnym eksperymentować. Reszta nadzienia to nasza wena twórcza, można dać posiekanego grillowanego kurczaka, kukurydzę, salami, chorizo, sałaty, pomidory, cukinie i co kto lubi. Byle był w tym ser.


Robi się prosto.
4 jajka rozbełtane (ja dałam jeszcze szczypiorek), połowę wylałam na patelnię, na to placek tortilli, nadzienie plus ser, placek, nadzienie, placek i reszta jajka na wierzch. Po chwili placek obracamy na patelni. Można wierzch posypać jeszcze serem i poczekać aż się stopi.
Podawać ze śmietaną, guacamole, lub innym sosem. U mnie ajwar, bo lubię. :D

Smacznego!

wtorek, 23 października 2018

Wegańska pasta do kanapek

Naszła mnie chęć na coś innego i wymyśliłam sobie pastę do kanapek.
Co potrzebne:

1 puszka odcedzonej fasoli pinto
175 gr wędzonego tofu
2 duże łyżki suszonych pomidorów
1 łyżka imbiru w zalewie (taki jak do sushi)
2 łyżki tahini
2 łyżki musztardy typu Dijon (lub innej)
3 łyżki oleju z suszonych pomidorów
pół łyżeczki gram masala
sól do smaku

Tofu pokruszyć i rozdrobnić blenederem lub w robocie kuchennym (ja robiłam w robocie kuchennym). Następnie dodać resztę składników i mielić na gładką masę. Jeśli masa będzie zbyt zbita można dodać więcej oleju z pomidorów lub musztardy dla zaostrzenia smaku.
Pasta powinna mieć dość zwartą konsystencję.

Zdjęć tym razem nie mam. Nie zdążyłam zrobić - tak się rodzina do pasty dobrała. :)

sobota, 4 sierpnia 2018

Obiad na śniadanie, czyli inspiracje kulinarne





















Wczorajszy obiad dzisiejszym śniadaniem? Czemu nie? Tym razem jambalaya w wersji z dynią piżmową i choriso.
A wszystko przez książkę Beaty Pawlikowskiej "Śniadania świata". Jak w nią nos wsadziłam, tak prawie całą przeczytałam. I co się okazuje? Nie tylko ja wpadam czasem na pomysł, by ugotować trochę więcej na obiad i zyskać pożywne i zdrowe śniadanie. Robi tak wiele osób na całym świecie i zwykle dobrze na tym wychodzą.

Wczoraj robiłam kolejną wersję jambalaji, tym razem z dynią i kiełbasą choriso. Zostawiłam sobie dwie osobne porcje, na śniadanie i drugą dziś na kolację.
Do śniadaniowej wersji dodałam rozbełtane jajko.

Jambalaya z choriso, jak zwykle prosta. Posiekany czosnek i pokrojoną w kostkę choriso posmażyłam na patelni, do tego dodałam posiekaną paprykę i dynię piżmową pokrojoną w kostkę. Na końcu filiżankę ryżu. Całość chwilę podmsażyłam, a gdy ryż nasiąkł nieco tłuszczem dodałam 2 pomidory obrane i pokrojone w kostkę. Chwię całość dusiłam a potem podlałam wodą i zostawiłam na małym ogniu na około 15 minut. Kilka razy mieszałam.
I rzecz jasna przyprawy. Te sa u mnie podstawą.
Sól himalajska, kmin rzymski, tym razem dla zaostrzenia harissha i odrobina curry, bo lubię :)

I gotowe. 



poniedziałek, 30 stycznia 2017

Cieciorkowa pasta, czyli hummus na szybko


















Bardzo lubię hummus, ale te kupne zwykle nie zawsze trafiają w moje gusta kulinarne. Lubię smaki wyraziste i zdecydowane, toteż czasem funduję sobie szybką pastę na śniadanie lub kolację, domowej roboty.
Tym razem szybki hummus.
W lodówce miałam puszkę cieciorki i mały słoiczek pasty z suszonych pomidorów. Do tego pikantna przyprawa autorska* i ząbek czosnku oraz trochę oleju kokosowego.
Wszystko razem zmiksowane blenderem i kolacja gotowa. Wyrazista, pikantna.
Palce lizać.





*Przyprawę zrobiłam mieszając w młynku do mielenia pieprzu: gruboziarnistą sól, pokruszone płatki suszonego czosnku, płatki chili, ziarna czarnuszki, nasiona kolendry, kozieradkę, pieprz kolorowy. Wszystko razem dokładnie wymieszane i świeżo mielone w młynku.

niedziela, 3 lipca 2016

Jaglane śniadanie (smoothie)

Dziś na śniadanie jaglane smoothie.

Miks kaszy jaglanej z kurkumą i kardamonem, do tego owoce: mango, nektarynka, melon i ananas.
Wszystko razem zmiksowane i podane mocno schłodzone.

Palce lizać. Mniam

Polecam wcześniej nieco zmrozić owoce pokrojone w kostkę. Można z tego zrobić jaglany sorbet. Na upalny poranek pełne orzeźwienie.

czwartek, 4 lutego 2016

Humus i pasta z kiszonych orzeszków

Dziś na śniadanie chrupkie pieczywo kukurydziane z pastami. Pierwsza to humus curry a druga to pasta z kiszonych orzeszków ziemnych.
Na te ostatnie przepis podaję TUTAJ


Humus curry robi się bardzo prosto. Ugotowaną na miękko cieciorkę należy zblendować z przyprawą curry oraz innymi do smaku. Ja dodałam jeszcze kilka suszonych pomidorów. Do tego łyżkę Tahini (pasta z sezamu) i kilka łyżek oliwy - u mnie ta z pomidorów suszonych.

I śniadanie pierwsza klasa :) Z herbatą imbirową do popicia i dzień nabrał smaku.

niedziela, 8 listopada 2015

"Twarożek" z orzeszków ziemnych



Tak zwane nabiały roślinne nie są jednak tym samym, wiec i trudno w nich odnaleźć smak np. twarożku. A jednak okazało się, że można.
Podczas warsztatów wegańskich u Agaty Bielskiej miałam okazję skosztować „twarożek” z orzechów nerkowca. I było to coś pysznego, w smaku przypominało ten nasz tradycyjny z mleka.
W internecie znalazłam kilka przepisów na podobne twarożki, z tą różnicą, że większość zakwaszana była sokiem z cytryny. A „twarożek” Agaty był… Kiszony.
Tak, dobrze czytacie.
Dzięki fermentacji nie tylko zyskał smak ale i bakterie kwasu mlekowego, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

Ponieważ ostatnio okazało się, ze muszę mocno ograniczyć nabiały, postanowiłam poszukać czegoś w zamian, bo nabiały lubię.
Wykonanie takiej „twarożku” jest proste, choć wymaga czasu.
Ja miałam w domu orzeszki ziemne, ale można to zrobić z pestek słonecznika, orzechów nerkowca, migdałów i wielu innych orzechów.

Szklankę orzeszków namoczyłam w słoju przez noc (zalałam zimną wodą). Rano odcedziłam i zmiksowałam z kilkoma łyżkami wody. Dodałam też łyżkę płaską płatków drożdżowych ale nie są konieczne oraz odrobinę soli.
Całość zmiksowaną przetrzymałam w szczelnie zamkniętym słoiku jeszcze dobę – można krócej ale chciałam kwaśniejszy smak.

Dziś dodałam do tego suszone pomidory, czubricę i czosnek, zmiksowałam raz jeszcze na pastę i zajadam ze smakiem pyszne śniadanie.
Takie pasty z orzechów można przygotować szybciej, dodając sok z cytryny i dla smaku serowego płatki serowe. Ja zrobiłam lekko sfermentowany. Drugą porcje zostawiam na kolację i tym razem zrobię z siekanymi ziołami.


Taki twarożek można przechowywać w lodówce – gdzie proces fermentacji zostanie zwolniony, ale sądzę, że jest tak dobry, iż nie przetrwa długo.

sobota, 4 lipca 2015

Jajecznica według 5 przemian na sposób azjatycki

Ostatnio czasem zdarza i się sięgać po coś z kuchni według 5 przemian. Poznaję dopiero zasady i niestety czasu brakuje na większe pole do popisu przy tej kuchni. Ale dziś naszło mnie by zrobić sobie jajecznicę na śniadanie i pomyślałam, a czemu nie według 5 przemian?
Po gruntownym przekopaniu internetu nie znalazłam jednak satysfakcjonującego przepisu. Znalazłam za to tabelę produktów według grup pięciu elementów i zasadę ich przetwarzania. A ponieważ na dworze dziś upał uznałam, że warto pokusić się o pewne wychłodzenie od środka, toteż produktu starałam się maksymalnie dobrać z grupy elementu sfery wychłodzenia. Tak, wiem, jak to brzmi. :)

Zaczęłam od Ziemi, bo wolę smażyć na oliwie niż suchej patelni. Przemiana miała być więc następująca:
Ziemia - Metal - Woda - Drewno - Ogień - Ziemia

Podaję produkty w kolejności:

Ziemia: oliwa z oliwek

Metal: cebula i szczypiorek - podsmażyłam na oliwie z oliwek

Woda: sypnęłam szczyptę soli i dodałam odrobinę sosu sojowego

Drewno: skropiłam wszystko odrobiną soku z cytryny i dodałam około centymetr startego korzenia imbiru

Ogień: szczypta chili i kurkuma ( w tej kolejności bo kurkuma zalicza się do tych chłodniejszych)

Ziemia: 2 jajka i na to kilka kropel oliwy z oliwek raz jeszcze by potrawa wychładzała.

Przyznam szczerze, że smak inny od znanych mi wersji jajecznicy ale naprawdę dobry i sycący.
Chyba sobie opracuję kilka innych wariantów jajecznicowych, bo... lubie jajecznicę :D

A zamiast fotki jajecznicy, bo ta szybko została zjedzona, dodaję grafikę cyklu pięciu przemian oraz link do strony z tabelą produktów. Jak opracujecie własne wersje jajecznicy według pięciu przemian to się podzielcie w komentarzach :)
Tabele produktów 5 przemian


piątek, 19 grudnia 2014

Niezły pasztet

Zrobił się u mnie niezły pasztet.
A jak?
Naszła mnie ochota na wegetariański pasztet. Poszperałam po necie za dobrym przepisem i... Zrobiłam po swojemu.
Ugotowałam po wcześniejszym namoczeniu ciecierzycę - pół opakowania. Do tego około litra bulionu warzywnego. Do gotowania wrzuciłam sporą garść suszonych grzybów. A pod koniec jeszcze garść czerwonej soczewicy.
A ponieważ w domu zostały tylko warzywa na patelnię to dodałam jeszcze opakowanie tych warzyw (u mnie z ziołami prowansalskimi).
Całość doprawiłam kuminem, czosnkiem, czubricą zieloną i kminkiem. Oczywiście sól i pieprz do smaku.
Razem z 3 jajkami i łyżeczką proszku do pieczenia zmiksowałam. Dodałam też spore trzy łyżki otrąb żytnich aby nieco zagęścić całą masę.
Dokładnie zmiksowany na gładką masę pasztet przełożyłam do foremek keksowych. Wyszły mi z tej ilości aż dwie, więc jedna trafi dziś do moich rodziców.

Piekłam całość w 180 stopniach Celcjusza około godzinę.

Jak widzicie u mnie jest to częste gotowanie na oko. Ale wychodzi.
Myślę, że taki pasztet można zrobić z tego co akurat w domu jest pod ręką.
Dziś zaczynam świętować, więc na moim stole pełnym światła ten pasztet znajdzie się na pewno obok bigosu, pasty fasolowej i ciasta makowo serowego. Niech już tylko Nowe Słońce nadejdzie.
Smacznego!


czwartek, 18 grudnia 2014

Curry pasta kanapkowa, pyszna i zdrowa


Naszło mnie dziś na kanapkę z pastą, tak dla odmiany. I po przestudiowaniu kilku przepisów znalezionych w sieci padło na wegetariańską pastę z białej fasoli.
Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała czegoś od siebie i od serca.
Podaję zatem mój sposób, bo w oryginale była tylko fasola, cebula i curry.

Składniki:

Puszka białej fasoli, albo szklanka namoczonej i ugotowanej do miękkości.
średnia cebula
łyżeczka curry
3 łyżki oleju
łyżeczka musztardy (u mnie była stołowa)
spora szczypta czerwonej czubricy
spora szczypta (ta od serca) chilli

Wykonanie

Fasolę odsączyć. Cebulę posiekać i podsmażyć na oleju aż się zeszkli. Pod koniec smażenia dodać przyprawy. Zmiksować wszystko wraz z musztardą na gładką pastę. Jeśli będzie za sucha to dodać można odrobinę oleju.

Podawać z chlebem zamiast masła.

Przyznam się, że zaraz chyba dorobię kolejna porcję bo wybornie smakuje. I wiem, że ten szybki, prosty specjał zagości u mnie na stałe.
Sami zobaczcie.

Życzę smacznego :)


czwartek, 4 grudnia 2014

Ryżowy specjał śniadaniowy


 Za oknem coraz chłodniej, a i czasem trzeba szyby poskrobać. Zatem przyda się coś dodającego energię i rozgrzewającego.
Wczoraj przy programie Kuchnia Billa: Notting Hill znalazłam swoją śniadaniową inspirację. Zamiast jednak ryżowej potrawki na zielono, zrobiłam kolorową potrawkę.

Żeby rano było szybciej, jeszcze wieczorem namoczyłam ryż. Dzięki temu ugotował się szybko.
W czasie gdy ryż się gotował, zrobiłam sobie poranną kawę, a w moździerzu utarłam ziarna kminku i kolendry z kilkoma płatkami płatków chilli.
Na patelni poddusiłam sporą garść mieszanki warzyw z serii: "Warzywa na patelnię". U mnie były to papryka, brokuły, kukurydza, marchew i fasolka.
Do tego sos sojowy, posiekana zielona kolendra i posiekany jarmuż. Oraz starty na drobnych oczkach 1 cm korzenia imbiru. Plus przyprawy i sól dla podkreślenia wyrazistości smaku.
Na koniec dodałam ugotowany ryż.
Całość posypałam siekanym jarmużem i odrobiną startej skórki z limonki, co orzeźwiło smak i dodało mu cytrynowej nuty.

Porcja na małą miseczkę okazała się sycąca, a do tego mocno rozgrzewająca. Całość nie wymaga też nakładu czasu, bo przygotowanie tego śniadania trwało wszystkiego może 10 minut.

Życzę smacznego.

wtorek, 2 grudnia 2014

Zamiast owsianki


Owsianka jest zdrowa, ale nie wszyscy ją lubią. Zawsze można jednak wzbogacić jej smak dodatkiem suszonych owoców czy przypraw. Albo zastąpić tradycyjną owsiankę kaszami.
Wczoraj w sieci znalazłam przepis na takie śniadanie z niepalonej kaszy gryczanej. Ponieważ akurat tej w domu nie miałam, przygotowałam na słodko kaszę pęczak.
Wieczorem dokładnie wypłukałam kaszę i namoczyłam ją w sporej ilości wody. Rano była już miękka, ale odrobinę ją podgotowałam. Dodałam w trakcie gotowania po 3 sztuki:
suszonych daktyli
suszonych śliwek
suszonych moreli
Oczywiście obowiązkowo cynamon bo lubię.
Gotowałam tylko tyle, by owoce zmiękły, czyli 5-7 minut.
Potem wszystko zmiksowałam blenderem, nie za dokładnie, bo chciałam rodzaj owsianki a nie mus czy budyń z kaszy :D
I to cała tajemnica, a smakuje wybornie.



Szybko, tanio, smacznie i co ważne zdrowo, więc takie kaszowe śniadania na pewno zagoszczą u mnie w menu kilka razy w tygodniu.
Jest to niewątpliwy zastrzyk witamin, minerałów i energii na chłodne dni.

czwartek, 9 października 2014

Zawijana pizza, czyli Stromboli


Stromboli to w zasadzie nic innego, jak pizza zawijana. Podaje się ją na gorąco, ale na zimno smakuje równie dobrze.
Podobno wymyślono ją w latach 50 w USA.
Jak było nie wiem, ale poszukam to opiszę. Mnie naszła ochota wypróbowania tego cudu. Wykorzystałam swój sprawdzony przepis na ciasto do pizzy. Użyłam podwójnej porcji składników na wielkie stromboli dla dwóch łasuchów :)


Skladniki:

15 gr drożdży świeżych lub 7 suchych
150 ml cieplej wody
pół łyżeczki cukru
250 gr mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1 łyżka oliwy
 przyprawy do smaku, ja użyłam czybricy zielonej i czzsnku granulowanego

Wykonanie:

Drożdże wymieszać w 60 ml cieplej wody z odrobiną mąki i cukru. Zostawiamy na około 10-15 minut w ciepłym miejscu. Resztę składników wymieszać w misce, dodac drożdże i zagnieść ciasto na gładkie i elastyczne. To ciasto szybko się zagniata, więc nie jest pracochłonne.
Odstawić na 1-1,5 godziny w ciepłe miejsce by podwoiło objętość. Następnie Rozwałkować na placek grubosci około 3-5 mm
Wyłożyć nadzienie.

Nadzienie:

Dowolne jakie lubimy do pizzy. Ja dałam sos pomidorowy (mały przecier z odrobiną przypraw), posmarowałam nim ciasto. Na to lekko podsmażone z cebulką pieczarki i sporo sera żółtego, bo oboje bardzo lubimy. Plus drobno posiekanego ananasa i paprykę.

Ciasto zawijamy w roladę, brzegi można zalepić, tak by nadzienie nie wypłynęło. lekko nacięłam też górę. Na koniec posmarowałam rozbełtanym jajkiem
Całość piekłam 20-25 minut  (aż było dobrze zrumienione).

Pokroiłam w plastry szerokości 2-3 cm, jak się dało. Smakowało i na ciepło i jeszcze do śniadania zostało, bo na zimno okazało się równie pyszne jak na gorąco..

poniedziałek, 29 września 2014

Śniadanie Mistrzów według Szepczącej :)



Pamiętacie niby chlebki śniadaniowe? (Przepis tutaj: Niby chlebki)
Dziś przygotowałam je na słodko owocowo. Do mieszanki (tym razem z otrąb żytnich - 2 łyżki i płatków jaglanych - 2 łyżki) dodałam pokrojoną drobno figę, banana, starte na drobnych oczkach jabłko zamiast serka i kilka rodzynek oraz  pestki słonecznika oraz siemię lniane.

Wyszła pychotka, z łyżką jogurtu greckiego i odrobiną dżemu. Do tego sycące i zdrowe.

W sumie posiłek na pół dnia, bo z podanej ilości wyszły mi trzy tartaletki i dwie babeczki muffinkowe, więc owocowe niby chlebki zabiorę do pracy na drugie śniadanie.


piątek, 12 września 2014

Domowy serek topiony smaczny i zdrowy

Ostatnio koleżanka wspomniała, ze zrobiła domowy ser topiony. Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała.
Przekopałam internet w poszukiwaniu przepisów i jak się przekonałam, baza jest identyczna, a smaki według uznania. A ser topiony robi się banalnie prosto.

0,5 kg twarogu (u mnie z racji diety chudy)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 żółtka
przyprawy do smaku.

Twaróg rozgnieść na jednolitą masę, zeby nie było za dużo grudek. To posypać łyżeczką sody i dokładnie wymieszać. Chwilę odczekać i dodać ulubione przyprawy. U mnie to ziarna czarnuszki, czosnek niedźwiedzi, sól, kolendra, pieprz, odrobina chili, czosnek granulowany i mieszanka ziołowa własnego autorstwa. Oraz kumin, w którym ostatnio się rozkochałam.
Dokładnie wymieszany ser z sodą i przyprawami należy powoli podgrzewac w kipieli wodnej lub na małym ogniu. Ja podgrzewałam w rondelku z nieprzywierajacym dnem.
Cały czas trzeba mieszać. Ale robi się szybko. Pod koniec gdy cała masa była już roztopiona i gładka, dodałam dwa żółtka i mieszając trzepaczką chwilę jeszcze podgrzewałam. Na koniec przelałam do szklanego naczynia.
Po wystygnięciu można smarować nim chlebek.
Serek znika błyskawicznie, taki jest pyszny :D



niedziela, 7 września 2014

Niby chlebki śniadaniowe

Śniadanie mistrzów :)
Ostatnimi czasy szukałam alternatywy dla chleba. Nic nie poradzę na to, ze uwielbiam wszelkie kanapki, a to jak wiemy odchudzaniu nie służy. Przerobiłam już placki i placuszki, naleśniki i inne propozycje, nawet sięgając po mąki bezglutenowe, czyli amarantusową, ryżową, sojową, i inne. Ale to wszystko choć smaczne i zdrowe to jednak nie zastępuje smaku chleba. Aż do teraz.
Wczoraj koleżanka zdradziła mi przepis na niby chlebki. Smaczne, zdrowe, w smaku pieczywowe :)
Przepis bazowy pochodzi, z diety Ducan, a konkretnie z przepisu na otrębowe placuszki.
Składniki


1 jajko
3 łyżki otrąb (można mieszać różne otręby, ja dałam żytnie i owsiane)
1 łyżka serka homogenizowanego śmietankowego (można dać serek wiejski)


od siebie, za radą znajomej, dodalam odrobinę proszku do pieczenia.


Do dmaku zioła i przyprawy, jak kto lubi. Ja dodałam czarnuszkę, majeranek, sol, piepprz, paprykę słodką, ale w planach mam wersję do słodkich chlebków z miodem lub z dżemem, także imbir i cynamon z kardamonem.



Wykonanie:

Wszystkie składniki dobrze  wymieszać i na chwile odstawić by płatki spęczniały. W tym czasie nagrzac opiekacz do tostów. Ja posmarowałam nieco olejem kokosowym.
Następnie nałożyć na rozgrzana powierzchnię do opiekania tostów po solidnej łyżce i zamknąć. Piec 5-7 minut.


Powstałe chlebki ( u mnie to trójkąciki) po wystudzeniu można przekroić na pół. Śniadanie naprawdę szybkie, smaczne, zdrowe i z powodzeniem zastąpiło smak pieczywa. Na zimno także bardzo smaczne, więc jutro na drugie śniadanie jak znalazł :)


Przepis można zastosować także do usmażenia placuszków podawanych np z jogurtem lub owocami, albo z fetą na pikantno. Ale chyba wolę lżejszą wersję niby



chlebków na kanapki :)

Niby chlebek po przekrojeniu

środa, 27 sierpnia 2014

Kokilka czyli zapiekanka w muszelce

Kokilka to nazwa małego naczynia do zapiekania potraw. Wywodzi się od słowa skorupka i muszla.
Najczęsciej podaje się w niej zapiekane jajka w różnych postaciach, ale można też piec w niej suflety, albo małe słodkie pyszności.
Ja dziś zrobiłam zapiekankę na chlebie tostowym.

Kokilke posmarowałam aromatyzowaną (własnej roboty) oliwą z czosnkiem i chili, na to kromke chleba tostowego. Do tego podsmażone wcześniej pieczarki, pokrojona w kostkę czerwona papryka, starty ser i na całość jajko wybełtane z serem. Wierzch posypany startym serem żółtym. Piekłam jakieś 15 minut w 180 stopniach. Dość sycące to jest
o takiego dania można dodać co się lubi, wędlinę, kurczaka, pomidorki, mozarellę, zioła, kabaczka, wszystko na co mamy ochotę.