Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 sierpnia 2018

Obiad na śniadanie, czyli inspiracje kulinarne





















Wczorajszy obiad dzisiejszym śniadaniem? Czemu nie? Tym razem jambalaya w wersji z dynią piżmową i choriso.
A wszystko przez książkę Beaty Pawlikowskiej "Śniadania świata". Jak w nią nos wsadziłam, tak prawie całą przeczytałam. I co się okazuje? Nie tylko ja wpadam czasem na pomysł, by ugotować trochę więcej na obiad i zyskać pożywne i zdrowe śniadanie. Robi tak wiele osób na całym świecie i zwykle dobrze na tym wychodzą.

Wczoraj robiłam kolejną wersję jambalaji, tym razem z dynią i kiełbasą choriso. Zostawiłam sobie dwie osobne porcje, na śniadanie i drugą dziś na kolację.
Do śniadaniowej wersji dodałam rozbełtane jajko.

Jambalaya z choriso, jak zwykle prosta. Posiekany czosnek i pokrojoną w kostkę choriso posmażyłam na patelni, do tego dodałam posiekaną paprykę i dynię piżmową pokrojoną w kostkę. Na końcu filiżankę ryżu. Całość chwilę podmsażyłam, a gdy ryż nasiąkł nieco tłuszczem dodałam 2 pomidory obrane i pokrojone w kostkę. Chwię całość dusiłam a potem podlałam wodą i zostawiłam na małym ogniu na około 15 minut. Kilka razy mieszałam.
I rzecz jasna przyprawy. Te sa u mnie podstawą.
Sól himalajska, kmin rzymski, tym razem dla zaostrzenia harissha i odrobina curry, bo lubię :)

I gotowe. 



poniedziałek, 1 września 2014

Wspomnienie lata na ostro i gorąco

Tak mnie dziś naszedł smak na rozgrzewającą i żółtą jak wspomnienie lata zupę z dyni.
Tym razem zrobiłam na pełnym spontanie, bez przepisu.
I wyszła chyba najlepsza jaką jadłam.

Marchew - sztuk 3
Pietruszka korzeń sztuk jedna
ćwiartka korzenia selera,
kawałek pora
cebula opalona na ogniu
5 cm korzenia imbiru
małą chili świeżą

Kiedy warzywa były na pół miękkie dodałam garść czerwonej soczewicy. A gdy ta była miękka, kilka łyżek czerwonej fasoli, paprykę pokrojoną w kostkę, fasolkę zieloną dla kontrastu koloru
Na koniec dwie spore garście pokrojonej w kostkę dyni hokkaido.Pod koniec jeszcze ząbek czosnku starty na drobnej tarce.
Sól, pieprz do smaku plus ziarna kolendry, kumin mielony, a na koniec posypałam czarnuszką.
Tym razem nie miksowałam na zupę krem, więc mogłam się delektować smakami.

Po jednej miseczce tego specjału jestem syta jak po wielkim obiedzie. A smak wyborny.



sobota, 5 listopada 2011

Królowa Jesieni, czyli o Dyni raz jeszcze

Dynia jesienią króluje u mnie w domu. Sporo o niej pisałam wcześniej  można przeczytać o tym TUTAJ
Ale ostatni weekend listopadowy przyniósł ze sobą nowe dyniowe rapsodie.
Przyjechali do mnie przyjaciele i wspólne pichcenie w kuchni oczywiscie miało dyniowy posmak.

Na obiad była zupa z dyni (przepis podany w poprzednim poście o dyni) oraz potrawka z kurczaka z dyniową nutą.
Przyznam, ze to była improwizacja, ale wyszła pysznie.

Dyniowa potrawka z kurczaka

2 duże piersi z kurczaka kroimy w dużą kostkę i podsmażamy na małym ogniu. Ja do tego dodaję kilka kropel oleju sezamowego oraz sos sojowy. Do tego dodajemy drobno posiekaną paprykę czerwoną (lub inną), posiekaną cebulę oraz małą puszkę kukurydzy. Wszystko razem podduszamy aż mięso będzie miękkie.


Do podduszonej potrawki dodałam pokrojoną w kostkę dynię i całosć pod przykryciem dusiłam aż dynia będzie miękka.
Oczywiście nie można zapomnieć o przyprawach. Ja dodałam czosnek, sól ziołową oraz dość sporo świeżego startego imbiru.

Taką potrawkę podałam z makaronem ryżowym z dodatkiem tapioki. Ale ze zwykłym makaronem lub ryzem ugotowanym np w curry na pewno byłaby równie smaczna.


Dyni zostało sporo, nawet po ugotowaniu zupy i upieczeniu ciasta dyniowego, toteż zrobiliśmy z niej wspólnie drzem dyniowo-jabłkowo-pigwowy.
Dynię oraz kilka jabłek i dwie pigwy z dodatkiem skórki pomarańczowej i startego korzenia imbiru należy dokładnie dusić aż produkty uzyskają jednolitą konsystencje dżemu. Na koniec cukier i jeszcze trochę dusić całość. Potem do słoiczków i mamy gotową marmoladę. Pyszna z chlebem lub do naleśników.

Przyjaciele przywieźli ze sobą jeszcze jedną dynię, z którą "zaszalałam" wczoraj. Mama podała mi przepis na pyszne ciasto z dodatkiem owoców, pomyślałam więc, czemu by nie z dynią.

Ciasto dyniowe 

Składniki:

5 jajek
1 szklanka cukru
1/2 szklanki oliwy
2 niepełne szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
owoce - u mnie tym razem pokrojona w kostkę dynia

Wykonanie

Jajka i cukier ubić bardzo dokładnie na puszystą masę. Do tego dodać oliwę i znów dokładnie zmiksować. Na koniec mąkę i proszek do pieczenia. Ja dodałam jeszcze mała garść sezamu i mała garść popingu z amarantusa. Dokładnie zmiksowane ciasto wylewamy na blachę i pieczemy w 170-180 stC 1 godzinę.


Ciasto zniknęło u mnie jeszcze wczoraj, na szczęście dyni trochę zostało, wiec dziś upiekę kolejne.






Z pozostałej dyni zrobiłam placuszki śniadaniowe. Przygotowujemy ciasto jak na naleśniki, jajko plus mąka, odrobina proszku do pieczenia i trochę mleka. Ja oczywiście dodałam też poping z amarantusa i sezam. Ciasto powinno mieć konsystencję nieco gęstszą niż ciasto na naleśniki.
Wszystkie składniki dokładnie trzeba zmiksować a na koniec dodać startą na tarce dynię. Ja dodałam też jednego banana. Smażymy na złocisty kolor.
Podałam to polane syropem sosnowym, ale można i z cukrem pudrem lub bitą śmietaną. Jak kto lubi.

Dyni jeszcze zostało toteż pokroiłam wszystko w kostkę i zamroziłam na później. Zostało jej sporo toteż na ciasta, potrawki czy zupę wystarczy, a kiedy spadnie śnieg, jej słoneczny kolor rozgrzeje nas na pewno.

Życzę udanych wypieków i smacznego.

piątek, 7 października 2011

Jesień w kolorze Dyniowym

 Z chwila kiedy w mojej kuchni zjawia się pierwsza dynia, znak, że jesień nastała na dobre.
A na dynię warto zwrócić uwagę bowiem zawiera ona wiele witamin i soli mineralnych, którymi warto wspomóc organizm, zwłaszcza w nadchodzącym okresie grypowym.
W dyni znajdziemy między innymi wapń i potas, magnez, żelazo, a także witaminy C, E, PP, z grupy B w tym kwas foliowy. Dodatkowo zawiera ona sporo błonnika więc można się nią opychac do woli, nie bacząc na kalorie. Za to gwarantuje ładny koloryt skóry, gdyż zawiera sporo karotenu.
Nie wyrzucajmy też pestek z dyni, bo zawierają sporo nienasyconych kwasów tłuszczowych, a także soli mineralnych w tym te dla urody, to jest cynk i fosfor. A żeby nie bylo nerwowo, a umysł nasz pracował sprawnie, pestki dyni oferują nam też sporo lecytyny. Przy okazji przydadzą się też w razie inwazji pasożytów w układzie pokarmowym.


Poza tym pestki dyni wspomagają leczenie chorób skórnych, trądzikow, a także wzmacniają włosy. Profilaktycznie spożywa się je przeciw miażdżycy i problemom prostaty.

Z dyni można przygotować wiele różnych dan. U nas w domu sezon dyniowy zwykle zaczynamy


Ciastem z dyni


Składniki:


2 szklanki dyni startej na grubych oczkach
1 szklanka cukru
-4 jajka
1 szklanka oleju
2 szklanki mąki
łyżeczka sody
łyżeczka cynamonu


Jajka ubić dobrze z cukrem. Do masy jajecznej dodać olej i mąkę oraz sodę i cynamon (ja dodaję też łyżeczkę startego drobno świeżego imbiru). Dokładnie wymieszać. Na koniec dodać startą dynię.
Tu mała uwaga, starta dynie lepiej wcześniej odcisnąć z nadmiaru soku, bo inaczej ciasto może wyjść zakalcowate i ciężkie.


Pieczemy w 180 st C okolo 50 minut.

Drugą naszą dyniową potrawą jest rozgrzewająca zupa krem z dyni. Przygotowuje się ją na bazie wywarów mięsno warzywnych lub warzywnych w dietach wegetariańskich. Do wywaru wrzucamy sporo pokrojonej w kostkę dyni i gotujemy do miękkości. Na koniec dodajemy też starty imbir oraz warzywa wcześniej ugotowane w wywarze. Całość miksujemy blenderem na jednolitą masę. Można zagęścić mąką, ale nie jest to konieczne.
Zupę podajemy z łyżką kwasnej śmietanki, posypujemy ziołami (bazylia, tymianek, koperek, mięta, jak kto lubi) ale nie za wiele by nie zepsuć słodkawego smaku dyni. 
Ja zwykle gotuję tę zupę lekko pikantną, jeśli mam pod ręką ostra papryczkę chili i posypuje też przed podaniem sezamem. 


Kolejną potrawa z dyni są placuszki dyniowe, które smaży się identycznie jak placki ziemniaczane tylko zamiast ziemniaków mamy dynię.
Albo to samo na słodko, czyli racuszki dyniowe. Ja do ciasta typu naleśnikowego dodaję odrobinę proszku do pieczenia i starta dynię. Calość smażę i podaję z cukrem trzcinowym lub słodką ubitą z cukrem smietanką. Jesli mam to z syropem sosnowym.


A w tym roku chcę też wypróbować przepis na zapiekankę z Dyni oraz fasoli i papryki, którą znalazlam na stronie www.puszka.pl - to moja ulubiona strona z przepisami.
Podaję caly przepis skopiowany z tej strony:



Składniki:

2 szklanki suchej fasoli
20 dag dyni lub kabaczka
4 cebule (20 dag)
1 łyżka masła
2 strąki papryki
6 łyżek śmietany
6 łyżek tartego żółtego sera
pieprz
cząber
sól
1 łyżka tłuszczu do naczynia

Przygotowanie:

Fasolę wypłukać, zalać wodą, zostawić na noc. Następnego dnia ugotować. Pod koniec gotowania posolić i odkryć, aby odparować wodę.

Dynię umyć, obrać, pokroić na kawałki i wstawić na sucho (bez wody) do piekarnika nagrzanego do 150°C. Gdy zmięknie, zemleć ją z połową fasoli. Wymieszać dokładnie z pozostałą fasolą, zeszkloną na maśle cebulą, drobno pokrojoną papryką, 4 łyżkami śmietany, 4 łyżkami sera, pieprzem i cząbrem, posolić.


Masę włożyć do głębokiego naczynia wysmarowanego tłuszczem, polać resztą śmietany, posypać resztą sera. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec ok. 15 min.