Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczywo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Sycący recykling zimowy

Zima wymaga nasycenia, a nie ma nic bardziej sycącego niż gęsta zupa z grzankami. Przy okazji można wykorzystać pozostały po świątecznych i sylwestrowych ucztach pieczywo. Choćby i czerstwe.

Naszła mnie dziś ochota na zupę serową (zupa jarzynowa z dodatkiem serka topionego). Ale chciałam coś bardziej gęstego i sycącego, toteż postanowiłam połączyć zupę serową z zupą chlebową.

Serowo chlebowa zupa zimowa.

Kilka kromek czerstwego chleba oprószonych curry i suszonym czosnkiem (można dać świeży) pokroić w kostkę i podsmażyć na chrupiąco.
Do tradycyjnej zupy jarzynowej nie zabielanej (około 1,5 - 2 litra) dodać 2-3 serki topione po 100 gram w ulubionym smaku. Ja dałam cheddar.
Kiedy serek sie rozpuści dodać podsmażone pieczywo (zostawić kilka grzanek jako dodatek do zupy) i pogotować kilka minut aż zmięknie. Na końcu zmiksować na zupę krem. Ja dodałam sporo chlebka, toteż wyszła mi zupa dość gęsta, ale można dać mniej.
Podajemy z grzankami.

Przyznam szczerze, że zjadłam z dużym smakiem i jestem nasycona na długo. Ale przynajmniej chleb się nie zmarnował a i na jutrzejszy obiad będzie świetna.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Chleb wiejski ze słoneczniczkiem i czarnuszką


Zapomniałam kupić chleb na święta, więc tzreba było upiec. Postanowiłam wykorzystać przepis ze strony: http://bazyliowo.blogspot.com.
Oryginalny co prawda zawierał orzechy, ale ponieważ ich nie miałam, dodałam słonecznik i czarnuszkę oraz kilka ulubionych ziół, w tym czosnek niedźwiedzi i kolendrę.

Oryginalny przepis kopiuję wklejam ze strony wspomnianego bloga:
Składniki:
  • 700 g mąki pszennej chlebowej (u mnie typ 650)
  • 2 łyżeczki soli (plus ja dodałam też czarnuszkę i kolendrę oraz czosnek niedźwiedzi)
  • 2 łyżeczki suchych drożdży
  • 140 g orzechów, grubo posiekanych (u mnie słonecznik, a następnym razem pestki dyni)
  • 3 łyżki zielonej pietruszki, posiekanej
  • 450 ml letniej wody
  • 25 g masła
Wykonanie:
Wymieszać w misce mąkę z solą, dodać masło, wymieszać; dodać drożdże, posiekane orzechy i pietruszkę, wymieszać. Dolać wodę i mieszać aż do uzyskania jednolitej masy.
Wyłożyć masę na blat oprószony mąką. Wyrabiać aż do uzyskania jednolitej i gładkiej masy (u mnie około 8 minut. Uformować kulę, ulokować w misce wysmarowanej olejem i odstawić pod przykryciem w ciepłym miejscu do podwojenia objętości.  
Wyłożyć masę na blat oprószony mąką, podzielić na 2 części i uformować okrągłe bochenki; Wyłożyć uformowane bochenki na blasze do pieczenia wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. Odstawić na 30 minut lub do podwojenia objętości. W tym czasie nagrzać piekarnik do 220 °C. 
Oprószyć bochenki odrobiną mąki; zrobić nacięcie na kształt kwadratu/prostokąta; wstawić do piekarnika i po 10 minutach obniżyć temperaturę do 190 °C. Dopiekać jeszcze około 20-25 minut aż do zarumienienia. Studzić na metalowej kratce.





Mnie chlebek bardzo smakował, do tego robi się szybko i łatwo, więc myślę, że częściej zagości u mnie 

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Chleb gryczany


Koleżanka zachęciła mnie do tego chleba swoimi wpisami na portalu społecznościowym. Chleb gryczany wyglądał pysznie, do tego okazał się zdrowy. Nie byłabym sobą, gdybym oczywiście nie dodała kilku dodatków od siebie. Takich jak choćby czerwoną Czubricę, której jestem ostatnio fanką.
Do tego czarnuszka i słonecznik i... chlebek znika jeszcze ciepły, więc muszę syna pogonić z kuchni.
Z podanego niżej przepisu wyszły mi dwie małe keksówki, więc jeden chlebek będzie dla rodziców. Albo i nie, bo nie wiem czy do jutra też nie zniknie.


Składniki:
0,5 kg mąki gryczanej
suche drożdże 7g  (mniej więcej jedno opakowanie
4 łyżeczki cukru brązowego (pewnie może być też zwykły, ale miałam brązowy)
2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju roślinnego
425 ml ciepłej wody
1 torebka ugotowanej kaszy gryczanej z opakowań w woreczkach - ja dałam nieprażoną
1 łyżeczka czerwonej czubricy
1 łyżeczka ziaren czarnuszki
mała garść pestek słonecznika


Ugotować kaszę i odsączyć. Pozostałe składniki wymieszać dokładnie mikserem. Na końcu dodać do masy kaszę gryczaną. Przełożyć do foremek. Ja dałam tak do połowy wysokości. Odstawić na około 1 godzinę w cieple miejsce, pod przykryciem. Kiedy podwoi swoją objętość można wkładać do piekarnika.
Piec w 210 st. Cel. około 40-50 minut.
Na dno piekarnika można wstawić małą żaroodporną miseczkę z wodą lub wrzucić kilka kostek lodu, aby skórka była chrupiąca.

Mnie ten chlebek zachwycił smakiem, ale też szybkością i prostotą wykonania, toteż spokojnie można go zrobić w tygodniu, gdy nieco mniej czasu.
Ma też tę zaletę, że nie kruszy się przy krojeniu. I jest bezglutenowy.
Polecam .

Smacznego

poniedziałek, 29 września 2014

Śniadanie Mistrzów według Szepczącej :)



Pamiętacie niby chlebki śniadaniowe? (Przepis tutaj: Niby chlebki)
Dziś przygotowałam je na słodko owocowo. Do mieszanki (tym razem z otrąb żytnich - 2 łyżki i płatków jaglanych - 2 łyżki) dodałam pokrojoną drobno figę, banana, starte na drobnych oczkach jabłko zamiast serka i kilka rodzynek oraz  pestki słonecznika oraz siemię lniane.

Wyszła pychotka, z łyżką jogurtu greckiego i odrobiną dżemu. Do tego sycące i zdrowe.

W sumie posiłek na pół dnia, bo z podanej ilości wyszły mi trzy tartaletki i dwie babeczki muffinkowe, więc owocowe niby chlebki zabiorę do pracy na drugie śniadanie.


środa, 17 września 2014

Bułeczki kukurydziane

Dziś wyszperałam przepis na bułeczki kukurydziane. Ich zaletą jest nie tylko bezglutenowość ale i szybkośc i prostota z jaką się je robi.

Składniki:

1 i 1/3 szklanki mąki kukurydzianej
2 łyżeczki sody
2 jajka
150 ml jogurtu naturalnego
1 łyżka oleju
łyżeczka przypraw( ja dałam sól ziołową)
Można dodać słonecznik, sezam, pestki dyni

Wykonanie:

Wszystkie składniki wymieszać na gładką masę.Uformować cztery bułeczki i piec na blasze wyłożonej papierem w 200 st C około 20 minut.

Mnie sie wydawało, że ciasto jest zbyt rzadkie by formować z niego kulki, więc dodałam odrobinę mąki z amarantusa i odstawiłam masę na kilka minut. Dla łatwiejszego formowania dłonie zwilżyłam wodą. Wierzch bułek posypałam pestkami dyni.

Robi się je naprawdę szybko i wychodzą smaczne. Na kolację jak znalałl chrupiące i świeże

niedziela, 7 września 2014

Niby chlebki śniadaniowe

Śniadanie mistrzów :)
Ostatnimi czasy szukałam alternatywy dla chleba. Nic nie poradzę na to, ze uwielbiam wszelkie kanapki, a to jak wiemy odchudzaniu nie służy. Przerobiłam już placki i placuszki, naleśniki i inne propozycje, nawet sięgając po mąki bezglutenowe, czyli amarantusową, ryżową, sojową, i inne. Ale to wszystko choć smaczne i zdrowe to jednak nie zastępuje smaku chleba. Aż do teraz.
Wczoraj koleżanka zdradziła mi przepis na niby chlebki. Smaczne, zdrowe, w smaku pieczywowe :)
Przepis bazowy pochodzi, z diety Ducan, a konkretnie z przepisu na otrębowe placuszki.
Składniki


1 jajko
3 łyżki otrąb (można mieszać różne otręby, ja dałam żytnie i owsiane)
1 łyżka serka homogenizowanego śmietankowego (można dać serek wiejski)


od siebie, za radą znajomej, dodalam odrobinę proszku do pieczenia.


Do dmaku zioła i przyprawy, jak kto lubi. Ja dodałam czarnuszkę, majeranek, sol, piepprz, paprykę słodką, ale w planach mam wersję do słodkich chlebków z miodem lub z dżemem, także imbir i cynamon z kardamonem.



Wykonanie:

Wszystkie składniki dobrze  wymieszać i na chwile odstawić by płatki spęczniały. W tym czasie nagrzac opiekacz do tostów. Ja posmarowałam nieco olejem kokosowym.
Następnie nałożyć na rozgrzana powierzchnię do opiekania tostów po solidnej łyżce i zamknąć. Piec 5-7 minut.


Powstałe chlebki ( u mnie to trójkąciki) po wystudzeniu można przekroić na pół. Śniadanie naprawdę szybkie, smaczne, zdrowe i z powodzeniem zastąpiło smak pieczywa. Na zimno także bardzo smaczne, więc jutro na drugie śniadanie jak znalazł :)


Przepis można zastosować także do usmażenia placuszków podawanych np z jogurtem lub owocami, albo z fetą na pikantno. Ale chyba wolę lżejszą wersję niby



chlebków na kanapki :)

Niby chlebek po przekrojeniu

sobota, 21 grudnia 2013

Królowa z miną kwaśną


Kapusta kiszona, bo o niej tu mowa jest może za mało doceniana przez nas i traktowana po macoszemu. A to błąd. Jesienią i zimą, ta skwaszona panna powinna jak najczęściej królować na naszych stołach. Jest bowiem wspaniałym źródłem witamin i minerałów, o które nie tak prosto w tych porach roku. Zawartość witaminy C jest imponująca i możliwe, iż przy niej chowają się nawet cytrusy. Dlatego warto ją jeść i tym samym wzmacniać swoją odporność.  Poza tym zawiera duże ilości witaminy P i PP oraz witamin z grupy B, w tym tak ważną B12. Zawiera też sód, potas, wapń, żelazo i magnez. Zawiera też siarkę, dzięki której nasz wygląd poprawi się znacznie. Pomaga nam w walce z sezonowymi chorobami, takimi jak katary, przeziębienia a nawet grypy. Do tego reguluje temperaturę ciała i zwalcza wiele groźnych bakterii i wirusów (podobno nawet gronkowca złocistego i sporo pasożytów). Co więcej, wiele wskazuje też na to, że ta kiszona królewna polskich stołów jest nieoceniona w profilaktyce chorób nowotworowych.
I co najważniejsze, jest niskokaloryczna, więc idealnie się nadaje dla osób odchudzających się.Najzdrowsza jest oczywiście świeża, nie poddana obróbce termicznej. Osobiście preferuję sałatkę z kiszonej kapusty, którą czasem jadam nie tylko do obiadu. Ja robię tak:

Siekam drobno małą cebulkę plus ścieram na tarce na grubych oczkach, małą marchewkę, czerwoną paprykę posiekaną w kostkę, do tego dodaję ząbek czosnku (albo nie, jeśli w planach mam jakieś wizyty J ). To wszystko mieszam z kiszoną kapustą doprawioną kminkiem, odrobiną chili, solą i pieprzem oraz odrobiną cukru brązowego, by nabrała winnego smaku. I łyżką oleju.
Lubię taką sałatkę nie tylko do dań z ryby ale też jako dodatek do chrupiących grzanek, albo chleba z masłem. 
Kapusta kiszona to też nasze tradycyjne bigosy. Zapewne każda Pani domu (tudzież gotujący Panowie) mają swoje własne przepisy na bigosy.  Osobiście preferuję te z niewielką (a nawet całkowicie pozbawione) ilością mięsa. Za to grzybów powinny mieć sporo. I koniecznie powinien być doprawiony odrobiną czerwonego wina.
Przyznam też, że smaki bigosu na śnieżnych kuligach z wczesnego dzieciństwa zapamiętałam do dziś.
Poniżej podaję przepis na bigos według mojego smaku

Bigos staropolski nieco zmodyfikowany.
  • 1 kg  kiszonej kapusty
  • ziele angielskie
  • 1 łyżeczka chili
  • 1 łyżeczka kminku
  •  liść laurowy
  • Mały koncentrat pomidorowy w puszcze
  • 2 kieliszka czerwonego wina (ja dodaję słodkie lub półsłodkie)
  • 3 łyżki  masła
  • 2 duże cebule
  • 6 suszonych śliwek
  • 30 g  suszonych grzybów
  • Mięso według uznania, może być kiełbasa, boczek, lub inne) 
  • Pieprz i sól do smaku

Kapustę kroję i odciskam nieco z soku, ale nigdy nie płuczę. Wrzucam do dużego garnka i podlewam winem. Gotuję to na małym ogniu około 40 minut do godziny. W tym czasie namaczam suszone grzyby i śliwki. Po godzinie wraz z wodą w której się moczyły dodaję do kapusty wraz z przyprawami. I dalej na małym ogniu duszę wszystko.
Jeśli ktoś chce dodać mięso to teraz warto je posiekać i podsmażyć na maśle a następnie dodać do kapusty.
Na koniec dodaję posiekaną cebulę oraz koncentrat pomidorowy (nie powinno się go dawać wcześniej gdyż przedłuży to czas gotowania do miękkości kapusty).
Bigos jest gotowy gdy kapusta jest bardzo miękka.

Najlepiej smakuje następnego dnia. Przed podaniem czasem zapiekam go w kamionkowym naczyniu, zamiast podgrzewać tradycyjnie. Smakuje wybornie z chlebem domowym lub bułeczką z kiszoną kapusta.

Ten ostatni przysmak odkryłam dopiero teraz. Znalazłam go w kwartalniku Piękno i pasje. Bułeczki okazały się smakowite z masłem, ale idealnie też będą pasowały do pieczonych mięs na święta i do bigosu.



250 gr świeżej kiszonej kapusty
1 cebula szalotka
3 plastry gotowanej szynki (ja nie dałam bo przechodzę na wege)
1 łyżka masła (dałam olej kokosowy)
sól, pieprz, kminek do smaku
500 gr mąki
pół kostki świeżych drożdży
1 łyżka cukru
ok. 250 mil mleka

Szalotkę drobno posiekaną oraz szynkę pokrojoną w kostce podsmażyć aż do zeszklenia cebuli na maśle (oleju). Dodać kapustę i dusić około 15 minut na małym ogniu.
Doprawić do smaku jak kto lubi.
Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka i cukru z odrobiną mąki. Odstawić na chwilkę by podwoiły objętość.
Polowe mąki, mleko i zaczyn drożdżowy wymieszać w misce. Dodać wystudzoną kapustę, resztę mąki i dokładnie zagnieść ciasto. odstawić na około godzinę do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.
Piekarnik nagrzać do 200 st. C. Z ciasta formować małe bułeczki. Piec około 40-45 minut. Aby skorka była chrupiąca można na sam dół piekarnika wysypać kilka kostek lodu lub wstawić miseczkę z wodą.

Postaram się dodać jeszcze inne przepisy na dania z kiszoną kapustą. Będę wdzięczna także
e za Wasze przepisy, które możecie dołączyć w komentarzach pod postem :)

Pozdrawiam i smacznego.


niedziela, 30 grudnia 2012

Chleb domowy z garnka

 
Upieczony. Chleb domowy z musli, rodzynkami, żurawiną i jagodami goji. Znika w błyskawicznym tempie. Dobrze, że zdążyłam zdjęcia zrobić :)
Dla chętnych podaję przepis z tym, że zamiast sera dodałam musli, żurawinę, jagody goji i rodzynki.

Chleb serowy
na podst. przepisu Jima Laheya

400 g mąki pszennej (dowolnej)
200 g sera (mogą być - Fontina, Manchego, asiago, Pecorino, dałam też trochę pleśniowego, ale nie za dużo - ważne, żeby to nie były zbyt miękkie sery, bo jak się zmieszają z ciastem, to się w niego wtopią) - trzeba ser pokroić na 1 cm kostkę
1 łyżeczka soli
3/4 łyżeczki suchych drożdży
300 g wody

Wszystkie składniki wymieszać w misce i zostawić na 12-16 godzin.
Następnego dnia na ściereczkę wysypaną grubą warstwą mąki przełożyć ciasto i chwytając ścierkę po obu stronach, uformować luźny bochenek, obtoczyć go w mące ze ściereczki. Przełożyć ze ściereczką do miski lub durszlaka, przykryć i odstawić do wyrastania na ok. 30-60 minut.
 




Garnek żeliwny z przykrywką (używałam o średnicy 22 cm) wstawić do piekarnika i nagrzać do 230 st C (zajmuje to ok. 30 minut) - garnek musi być naprawdę dobrze nagrzany.
Wyrośnięty chleb przerzucić do garnka (jeśli opadnie - nie przejmujemy się, wyrośnie ponownie). Przykrywamy i wstawiamy do piekarnika na 20 minut. Następnie zdejmujemy przykrywkę i dopiekamy kolejne 15-20 minut.
Studzimy na kuchennej kratce.

Smacznego