piątek, 29 sierpnia 2014

Rozkoszny zapach uwodzenia, czyli o kardamonie słów kilka.



Kardamon większości osób kojarzy się chyba głównie z przyprawą do kawy. Był czas, gdy i ja nazwę łączyłam z kawą, ale nic więcej. `Do czasu, gdy dostałam w prezencie paczuszkę nasion kardamonu. Po jej otwarciu dałam się uwieść zapachowi tej egzotycznej przyprawy i w tym uwiedzeniu trwam do dziś.
Korzenny, słodki, a jednocześnie ostry i orzeźwiający zapach z nutą kamfory, naprawdę potrafi pobudzać zmysły, toteż nic dziwnego, że od wieków uważa się go za doskonały afrodyzjak, stosowany także w formie olejków do masażu.
Ale po kolei. Zacznijmy od tego, skąd się wziął i czym jest ten uwodziciel.
Kardamon to gatunek bylin z rodziny imbirowatych. Rośnie w krajach tropikalnych, głównie w Indiach, ale też na Cejlonie i w Chinach. Ostatnio również w Ameryce Środkowej, gdzie został przeniesiony i dobrze się zaaklimatyzował.
Głównym surowcem są owoce zawierające nasiona będące po szafranie najdroższą przyprawą na świecie. Nie bez powodu nazywa się go królem przypraw.
Znany był już w starożytności. Egipcjanie, Grecy i Rzymianie wykorzystywali go do pachnideł i perfum. Ale też do odkażania i odświeżania jamy ustnej, gdyż kardamon ma właściwości antyseptyczne.
Obecnie wykorzystuje się go głównie w celach kulinarnych.
Aromatyczne nasiona skrywają się w niedużych strąkach (od 5 do 20 mm) i w tej formie najlepiej jest je kupować, gdyż na długo zachowują swój smak i aromat. Na rynku można również kupić mielony kardamon, ale ten szybko traci zapach.
Osobiście zawsze mam pod ręką te w małych strąkach i przed podaniem ucieram nasiona w moździerzu.
Ta aromatyczna przyprawa jest składnikiem wielu mieszanek, w tym Garam Masali, idealnie też pasuje do wschodnich potraw i do wszelkich deserów. Trzeba jednak uważać z ilością, bo kardamon swoim aromatem potrafi przyćmić wszystkie inne zapachy i samki. Chyba, ze ktoś jest nim urzeczony tak jak ja, to wówczas można pozwolić sobie na kardamonowe szaleństwo.
Kardamon jest bardzo często stosowany w azjatyckiej kuchni do wielu potraw, zarówno tych słodkich, jak i przyrządzanych na ostro. Jest nieodłączny do dań typu pilaw czy curry, oraz do marynat. Natomiast u nas bardziej znany i kojarzony z wypiekami i deserami. Oraz oczywiście z kawą i herbatą, którym nadaje wyrazistość oraz wzmacnia działanie pobudzające.
Od kiedy dałam się uwieść temu aromatycznemu poecie, jest on stale obecny w moim domu. Kawa a nawet herbata bez niego jest bez wyrazu. Ale gdy dodać nawet niewielką szczyptę staje się poezją smaku i można poczuć się niczym w reklamie.
Poniżej podam kilka moich sposób na zastosowanie kardamonu. Powiem tylko, że dodaję go do ciast, ciasteczek, napojów, a także do dań z warzyw.
Warto go stosować także z uwagi na zdrowotne właściwości. Jest on bowiem skutecznym lekiem na wszelkie niestrawności. Ma też działanie antyseptyczne i odświeżające. Indyjska sztuka medyczna Ayurveda zaleca go na dolegliwości gastryczne, wzdęcia i gazy, ale też stosuje go przy atakach astmach, w zapaleniu oskrzeli, w kamicy nerkowej, na pobudzenie apetytu, oraz w ogólnym osłabieniu organizmu. Z kolei Chińczycy wykorzystują go jako lek wzmacniający oraz w problemach dróg moczowych. Łagodzi oraz nieco neutralizuje zapach czosnku, więc często podaje się go wspólnie.
Jako ciekawostkę wspomnę, ze w latach 60 ubiegłego wieku, naukowcy przeprowadzili badania nad tą przyprawą i potwierdzili jego skuteczność w leczeniu gazów i wzdęć, a także w łagodzeniu kolek i skurczów, gdyż olejki zawarte w nasionach maja właściwości antykonwulsyjne. Napar z 1 łyżeczki świeżo zmielonych nasion należy pić po 3 razy dziennie aby złagodzić dolegliwości trawienne,  a przy braku apetytu popijać pół godziny przed posiłkiem.
Wiele osób stosuje go do wybielania zębów, a niektórzy noszą ze sobą małe ziarenka i zagryzają niczym tic taki. Na długo zachowują świeży oddech i mają przyjemny smak w ustach.
Można rozgniecione strączki wrzucić też do puszki z cukrem, podobnie jak laski wanilii  i cynamonu (lub resztki wanilii) i uzyskać aromatyzowany cukier, do ciast.
Ja dodaję go też do kruchych ciasteczek i koktajli mlecznych.
Polecam wprowadzić go na stałe do swojej kuchni i nie zrażać się ceną. Wystarcza na bardzo długo, więc ostatecznie wcale nie okazuje się taki drogi.
A o to kilka pomysłów na wykorzystanie kardamonu. Mam nadzieję, że podzielicie się też swoimi.

GARAM MASLA – czyli gorąca mieszanka, przyprawa nieodzowna do azjatyckiej kuchni, a nie tak znowu łatwo u nas dostępna.

Składniki:
3 łyżki nasion kardamonu (wyłuskane ze strąków)
3 laski cynamonu długości 9-10 cm (pokruszonego)
1 łyżka goździków
¼ szklanki ziaren pieprzu (najlepiej czarnego)
¼ szklanki kminu indyjskiego (rzymskiego) – jeśli mamy polski to trzeba zmniejszyć ilość by nie przyćmił pozostałych składników
½ szklanki nasion kolendry

Wykonanie:
Wszystkie składnik uprażyć przez 2-3 minuty na gorącej i suchej patelni, cały czas lekko mieszając lub potrząsając patelnią. Po ostudzeniu zmielić w młynku na drobną przyprawę. Przełożyć do słoiczka i dodawać do potraw.

Jesienna zupa dyniowa na ostro

Składniki:
około 2,5 litra pokrojonej w kostkę dyni
łyżeczka zmielonego kardamonu
2 cm świeżego korzenia imbiru
jedno małe chili – lub mniej jeśli ktoś nie lubi zbyt ostrego
puszka mleka kokosowego
szklanka bulionu warzywnego ale w wersji nie wege może być tradycyjny.
1-2 średnie marchewki
3 łyżki czerwonej lub żółtej soczewicy
1-2 ząbki czosnku
pieprz i sól do smaku
można dodać inne zioła i przyprawy, np. posiekaną natkę pietruszki lub świeżą kolendrę albo jarmuż.

Marchewkę i soczewicę ugotować do miękkości. Dynię dodać nieco później i poddusić do miękkości w wraz z imbirem i chili. Na koniec dodać zmiażdżony ząbek czosnku, przyprawy oraz mleko kokosowe. Całość zmiksować blenderem na gładką masę. Podawać posypane posiekanymi ziołami lub sezamem.

Warzywne curry z ryżem i nutą kardamonu

Do tej potrawy można dobrać warzywa według uznania, ja podaję to, co zwykle u mnie się pojawia. W zależności od ilości smakoszy ilość zwiększyć.

Składniki:

1 mała cukinia zielona (czasem robię z dynią lub kabaczkiem)
1 średnia cebula
1 czerwona papryka
1 mała puszka kukurydzy
3 plasterki ananasa z puszki
niewielka garstka mrożonego groszku zielonego dla kontrastu kolorów
1-2 ząbki czosnku
1 łyżka curry
łyżeczka utartych nasion kardamonu
½ szklanki wody
1/3 szklanki słodkiej śmietanki kremówki, opcjonalnie może być mleko kokosowe

Warzywa i przyprawy podsmażyć na łyżce oleju (polecam kokosowy), następnie podlać wodą i dusić na małym ogniu pod przykryciem aż warzywa zmiękną, ale nie rozpadną się. Pod koniec delikatnie rozprowadzić śmietankę. Powinna utworzyć aksamitny sos. Chwilę jeszcze dusić aby całość nieco zgęstniała.

Ugotować ryż na sypko. W trakcie gotowania można dodać łyżeczkę curry a wówczas ryż nabierze żółtej barwy. Ja oczywiście dodaję też Garam masalę lub sam kardamon.
Na ugotowany ryż nakładać warzywne curry. W opcji nie wegetariańskiej do warzyw warto dodać pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka.
Poetycka kawa z kardamonem

Oczywiście klasyką jest kawa plus kilka ziaren kardamonu. Ja jednak swoją kawę zaparzam jeszcze z innymi dodatkami.
Na kubek kawy dodaję szczyptę cynamonu i ziarna z jednego strączka kardamonu (utartego świeżo w moździerzu). Do tego 1-3 płatki suszonego chili i 1 goździk i cienki plaster imbiru. Chwilę przytrzymuję w kuku pod przykryciem (albo zostawiam razem w dzbanku w ekspresie do kawy) tak by przyprawy zmieszały się z kawą i nasączyły ją swoim aromatem. Piję bez cukry lub z odrobiną miodu.
Podobny zestaw przypraw stosuję do herbat, także ziolowych, ale do nich czasem dodaję jeszcze cytrynę i miód.
Słodki ryż z jabłkami.
Idealna potrawa na wspomaganie naszej gospodarki oraz na szybkie, zdrowe i sycące danie. Tradycyjny ryż ugotowany na słodko z odrobiną kardamonu i cynamonu oraz szczyptą kurkumy, nada tej potrawie orientalny charakter. Jabłka (najlepiej kwaskowe by zrównoważyły słodki ryż) należy lekko poddusić wraz z cynamonem i kardamonem, a gdy nie ma w domu dzieci to i z tartym imbirem oraz szczyptą chili. Dla dzieci ten wariant może być zbyt ostry.
Do tego robię sos z słodkiej śmietanki z miodem i kardamonem, podgrzanej by zgęstniała.
Jabłka podane na takim ryżu i polane takim sosem są wyborne o każdej porze dnia. I oczywiście nocy, bo zajadane przy blasku świec w aromacie kardamonu, pobudzają nie tylko zmysł smaku.



 

środa, 27 sierpnia 2014

Kokilka czyli zapiekanka w muszelce

Kokilka to nazwa małego naczynia do zapiekania potraw. Wywodzi się od słowa skorupka i muszla.
Najczęsciej podaje się w niej zapiekane jajka w różnych postaciach, ale można też piec w niej suflety, albo małe słodkie pyszności.
Ja dziś zrobiłam zapiekankę na chlebie tostowym.

Kokilke posmarowałam aromatyzowaną (własnej roboty) oliwą z czosnkiem i chili, na to kromke chleba tostowego. Do tego podsmażone wcześniej pieczarki, pokrojona w kostkę czerwona papryka, starty ser i na całość jajko wybełtane z serem. Wierzch posypany startym serem żółtym. Piekłam jakieś 15 minut w 180 stopniach. Dość sycące to jest
o takiego dania można dodać co się lubi, wędlinę, kurczaka, pomidorki, mozarellę, zioła, kabaczka, wszystko na co mamy ochotę.



Jesień idzie, czas na jabłkowe poezje




Od jakiegoś czasu „poluję” na foremki do tartaletek. Niestety ciężko cokolwiek u nas kupić, a na Internecie, te, które mnie urzekły, chwilowo przekraczają możliwości budżetowe. Ale nie ma to, jak cierpliwość, i dziś stałam się posiadaczką 3 foremek może nie zupełnie tartaletkowych ale nadających się do pyszności z tartą w tle.
Ponieważ o tej porze roku, nie tylko z uwagi na wspieranie rodzimej gospodarki, uwielbiam wszystko co z jabłkami się wiąże, postanowiłam upiec jabłkowe pyszności.
Do przepisu wykorzystałam ciasto nie całkiem kruche oraz masę znalezioną na Internecie.

Tartaletki z jabłkami i musem migdałowym

Ciasto nie całkiem kruche:
300 gram mąki
szczypta soli
175 gram cukru
225 gram masła lub margaryny
100 gram mielonych migdałów
cynamon i imbir z kardamonem do smaku.
można dać
 pół łyżeczki proszku do pieczenia
Suche składniki połączyć i wymieszać, dodać posiekane masło i zagnieść jak kruche ciasto. Owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce.
Ciasto można przechowywać w zamrażarce.

Masa migdałowa:
100 gram mielonych migdałów
3-4 łyżki cukru (ja daję brązowy, albo 2 łyżki miodu)
2 jajka

Wszystko zmiksować na jednolitą masę

Foremki do tartaletek lub te do muf inek wsmarować tłuszczem i posypać mąką. Ciasto rozwałkować i wykroić krążki (około 3 mm grubości). Docisnąć w foremkach. Na to położyć starte na grubych oczkach jabłka. U mnie wyszła 1-1,5 łyżki stołowej tartych jabłek.
Na wierzch 1-2 łyżki stołowej masy migdałowej.
Całość piec w wcześniej rozgrzanym do 180 stopni Celcjusza piekarniku, około 15 minut.
Po wystudzeniu można posypać cukrem lub polać czekoladą. Ja posypałam też kardamonem.


Poezja smaku i aromatu. 

Życzę smacznego :)





niedziela, 2 lutego 2014

Zakwas na chleb

Gdy myślę o smakach z dzieciństwa, wspominam chleb na zakwasie. Taki swojski i prawdziwy.
Postanowiłam zrobić zakwas i na nim piec chleb domowy.
Przepis na zakwas znalazłam na stronie: Moja Piekarnia.

Zgodnie z przepisem potrzebne są trzy rzeczy:
Mąka
Woda
Czas :)


Do wysokiego, kamiennego naczynia wsypałam 50 gr mąki i tyle samo wody. Wystarczy zamieszać, przykryć czystą ściereczką lub ręcznikiem papierowym i odstawić w ciepłe miejsce.
czynność powtarzamy co 24 godziny dosypując mąkę i dolewając wodę.
Ten proces powtarzamy kolejne 5 dni, od czasu do czasu mieszając zakwas.

I to wszystko.

Taki zakwas możemy przechowywać w lodówce, a przed pieczeniem chleba wyjąć i dokarmić trochę. Im starszy tym chleb smaczniejszy :)

A poniżej kilka zdjęć mojego zakwasu  :)



sobota, 1 lutego 2014

Zielono mi, czyli na półmetku do Wiosny

Dziś dzień szczególny bo to połowa Zimy i półmetek do Wiosny. Poganie (w każdym razie wielu z nich) dziś ma swoje święto. Różnie się je nazywa. Najbardziej znane jest pod nazwą Imbolc i jest związane z Celtycką boginią Brigit.Według tradycji to czas oczyszczania, odnowy, budzenia się do życia. A jako, że Brygida oraz inne Boginie pogańskich tradycji związane są bardziej z wiosną niż z zimą, to i my świętujemy dziś na zielono. A jak na zielono, to nie mogło zabraknąc szpinaku.
Przyznam, że szpinak z fetą, "chodził" za mną od dłuższego czasu i dziś "dopadł" mnie na maksa.
Szperając za jakimś prostym i smacznym przepisem, trafiłam na kilka ciekawych zapiekanek. Trochę poczytalam, trochę poszperalam w lodówce i zrobiłam na oko po swojemu. Tak jak lubię, w zdecydowanym i wyrazistym smaku.

Zapiekanka ze szpinakiem i fetą

400 gram mrożonego szpinaku (jedna torebka mrożonki)
jeden serek feta, albo serek kanapkowy
4 ząbki czosnku4 średnie ziemniaki
1 cebula
natka pietruszki
szczypiorek
mały kubek śmietany lub jogurtu naturalnego dla odchudzających się :D
garść startego żółtego sera
łyżka oliwy lub oleju (może być łyżka masła)
sól i pieprz do smaku oraz przyprawy, ja dodałam kolendrę utłuczoną w moździerzu i odrobinę ziół prowansalskich.

Szpinak wrzucić na patelnię lub do większego rondla i często mieszając odparować nadmiar wody. Do zapiekanki powinien mieć raczej gęstą konsystencję. Do szpinaku wrzuciłam poszatkowaną cebulę i wyciśnięte trzy ząbki czosnku. Pod koniec jeszcze dodałam do szpinakowej masy poszatkowaną pietruszkę i starty na tarce o grubych oczkach ser feta (kupuję ten w kartoniku). Całość doprawiłam przyprawami.
Jogurt (lub śmietanę) dokładnie wymieszałam z startym serem żółtym, wyciśniętym ząbkiem czosnku i odrobiną przypraw do smaku. Nie za dużo, bo masa szpinakowa była już dobrze doprawiona.
Wcześniej ugotowałam w całości 4 średnie ziemniaki. Powinny być ugotowane na pół twardo, bo potem jeszcze się dopieką. Ziemniaki pokroiłam w nie za grube nie za cienkie plastry. Ułożyłam je na dnie foremki. Na nie wyłożyłam szpinakowy farsz. Przykrylam cieniutką warstwą sosu serowo jogurtowego. Na to drugą warstwę pokrojonych ziemniaków i całość zalałam resztą sosu. Na wierzch sypnęłam posiekany szczypiorek.

Zapiekanka powędrowała na jakieś 25-30 minut do piekarnika, nagrzanego do 180 stopni C.
Po wyjęciu chwilę postała, aby lepiej się ją kroiło, a potem....
Potem to już była poezja smaków i aromatów. Szczęściem zrobiłam jej dość, by zostało na świąteczną kolację i niedzielne śniadanie :)
To ostatnie, można podać z jajkiem na miękko lub sadzonym. A do tego sok pomarańczowy.

Smacznego, a tym co dziś świętują, wiele światła i ciepła życzę.


Szepcząca