piątek, 10 kwietnia 2020

Q - jak Quesadilla


Dziś odkryłam meksykańskie danie:
Quesadilla. Oczywiście zrobiłam po swojemu. Ser cheddar i mozarella, do tego podduszone z boczkiem pieczarki, pomidorki, pieczarki marynowane dla dodania ostrości.
Już mam pomysł na kolejne wersje z kukurydzą, i chorizo, oraz z rukolą, pomidorami, kukurydzą, papryką i boczniakami, Pycha.
Całość udekorowałam odrobiną ajwaru. No palce lizać.

Samo danie składa się z podstawy w postaci tortilli i sera queso, od którego wzięła sie nazwa, ale można z dowolnym eksperymentować. Reszta nadzienia to nasza wena twórcza, można dać posiekanego grillowanego kurczaka, kukurydzę, salami, chorizo, sałaty, pomidory, cukinie i co kto lubi. Byle był w tym ser.


Robi się prosto.
4 jajka rozbełtane (ja dałam jeszcze szczypiorek), połowę wylałam na patelnię, na to placek tortilli, nadzienie plus ser, placek, nadzienie, placek i reszta jajka na wierzch. Po chwili placek obracamy na patelni. Można wierzch posypać jeszcze serem i poczekać aż się stopi.
Podawać ze śmietaną, guacamole, lub innym sosem. U mnie ajwar, bo lubię. :D

Smacznego!

niedziela, 16 lutego 2020

Jjigae kimchi, czyli koreańskie wariacje




Od kilku dni szaleję w kuchni i testuję potrawy z różnych stron świata. Dominuje Azja, choć wczoraj kulinarnie smakowałam Maroko. Dziś Korea, bo moje KimChi już się zrobiło. Toteż na obiad postanowiłam zrobić Jjigae kimchi czyli koreańską zupę z kimchi lub jak kto woli koreański kapuśniak.
Jak to ja improwizowałam, więc to jjigae jest całkowicie moją wariacją koreańską.
Bez tofu - bo nie lubię, bez mięsa - bo nie jem, bez nadmiaru chili - bo nie tylko dla mnie. 
Za to z makaronem ryżowym - bo uwielbiam. Smak świetny i wiem, że ta zupa, jak i kimchi zagoszczą u mnie częściej.
Do wykonania niezbędne jest kimchi, które zrobiłam z przepisu z Jadłonomii:
Przepis Tutaj.


A samą zupę robiłam tak:
małą garść grzybów mun zalałam wrzątkiem i po 30 minutach pokroiłam w paski. 1 cebulę posiekałam i podsmażyłam razem z grzybami, aż cebula się zeszkliła. Do tego dałam wodę z grzybów, 2 łyżki sosu sojowego, kostkę bulionu warzywnego, słoiczek (około 800 gr) kim chi, 2 łyżki cukru trzcinowego, łyżeczka czerwonej pasty curry i wszystko gotowałam około 30 minut. Na koniec wrzuciłam makaron ryżowy.
Podałam z posiekanym szczypiorkiem i kiełkami rzodkiewki.

Smacznego!





sobota, 15 lutego 2020

Nie całkiem Maakouda, czyli placki ziemniaczane inaczej

W krajach wschodu ziemniaki także znalazły swoje miejsce. Jednym z nich są marokańskie placki Maakouda. Robi się je na bazie gotowanych ziemniaków, co nadaje im puszystości wewnątrz i chrupkości zewnątrz.
Placki można podawać obtaczane w mące lub w cieście naleśnikowym. Wersji smakowych też jest wiele, ale zawsze muszą być ugotowane i utłuczone ziemniaki, kolendra, czosnek.
U mnie zaś dziś wersja nieco recyklingowa, ponieważ zostało mi sporo farszu do ruskich pierogów, czyli właśnie ugotowane ziemniaki utłuczone razem z twarogiem i podsmażoną cebulką. Dodałam do tego 2 jajka, posiekany szczypiorek, czosnek (rozgnieciony), kolendrę, sól, pieprz do smaku i kilka łyżek mąki kukurydzianej, by były bardziej zwarte.
Usmażone i podane z sosem śmietanowym ze szczypiorkiem smakowały wybornie. Warto zatem ugotować więcej ziemniaków do obiadu i następnego dna przygotować pyszne placki.

Smacznego!




piątek, 14 lutego 2020

Pierożki dim sum, czyli odrobina Azji w domu

Dim Sum to tradycyjne chińskie przekąski, które jada się często i chętnie. Podobne danie w Tybecie, Nepalu i Indiach znane jest jako pierożki momo, a robi się je w zasadzie tak samo jak sim sum. Zawierają różne farsze i w różny sposób się je zalepia. Mnie spodobały się takie formy sakiewek, na tyle małych by można je było zjeść na jeden kęs.
Przepisów na ciasto pierogowe też jest wiele. Ja wybrałam jeden z pierwszych, jakie znalazłam i okazał się strzałem w 10.
Cała tajemnica tkwi w tym, by ciasto było cienkie i elastyczne, a to uzyskamy zalewając mąkę gorącą wodą. Te pierożki gotuje się na parze.

Ciasto jest w zasadzie to samo, co do naszych tradycyjnych polskich pierogów, więc można jednocześnie zrobić część np ruskich, czy z owocami, a resztę na sposób azjatycki. Ja zdecydowałam się na wegetariańską wersję z warzywami i grzybami. Improwizowałam, ale wyszło znakomicie.

Ciasto:

4 szklanki mąki pszennej (w internecie są też przepisy na bezglutenowe wersje)
2 szklanki bardzo gorącej wody
2 łyżki dobrej oliwy

Jeśli chcemy mniej pierożków przepis łatwo zmniejszyć. :)

Wszystkie składniki najpierw posiekać lub mieszać łyżką, a dopiero potem dokładnie zagnieść (na początku jest gorące). Kiedy będzie gładkie i mięsiste, ale elastyczne odstawić na kilka minut. Można przykryć ściereczką aby nie wysychało.

Farsz:

2 marchewki
1 pietruszka - korzeń
1/2 opakowania grzybów mun
kilka średnich pieczarek
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
dwie garście sałaty roszponki
kiełki brokułów (lub inne) mała garstka
1 limonka
1-3 cm świeżego imbiru (zależy jak kto lubi)
sos sojowy i olej sezamowy - dodawać po trochę i próbować smak, ja wolę zdecydowane, to daję więcej

Grzyby mun zalać wrzątkiem i odstawić na około 30 minut. Jak będą miękkie posiekać drobno i wrzucić do woka. Resztę warzyw posiekać w paski lub zetrzeć na tarce na grubych oczkach. Wrzucić na rozgrzanego woka lub głęboką patelnię. Dodać przyprawy i dusić aż wszystkie zmiękną. Można dodać łyżkę masła lub oliwy i odrobinę wody. Pod koniec skropić sokiem z limonki, przemieszać i jeszcze chwilę poddusić. Farsz nie powinien mieć za wiele wody na koniec.
Zdjąć z ognia i wystudzić.

Od ciasta odkrawać kawałki, które zagnieść i uformować rulon, pociąć na kawałki. Każdy z nich dokładnie rozwałkować na bardzo cienki placek. Można też podobnie jak przy naszych pierogach rozwałkować, ale bardzo cienko i wykrawać kółka. Kółka można jeszcze rozwałkować lub w dłoniach rozciągnąć lekko. Nakładać farsz łyżeczką i sklejać jak lubimy, można w kształt podobny do naszych pierogów albo w rodzaj sakiewki. Ważne by wielkość pierożka była taka na jeden raz :D

Pierożki gotujemy na parze około 15 minut. Jeśli gotujemy w bambusowym parowarze dobrze wyłożyć go wcześniej papierem do pieczenia, w którym trzeba zrobić wykałaczką sporo dziurek.
Do pierożków można zrobić sos na bazie imbiru i sosu sojowego, ja tym razem nie miałam octu ryżowego, więc podałam z samym sosem sojowym i sosem słodko kwaśnym z chili. Obie wersje z pierożkami smakowały super.
Jeśli ktoś chce zrobić sos samemu to można taki:

5 łyżek sosu sojowego ciemnego
1/2 łyżki octu ryzowego
odrobina cukru dla zrównoważenia smaku
posiekany szczypiorek
pół łyżeczki startego imbiru.
Wszystko dokładnie wymieszać.

Smacznego.



środa, 6 marca 2019

D, jak Dhal




Dhal, to ogólna nazwa na pochodzące z Indii potrawy z warzyw strączkowych. Mogą być w postaci zup, curry, past czy warzywnych gulaszy. Są bardzo sycące i pożywne, zawierają też sporo białka.
U mnie dziś wariacja na temat dhal,  mlekiem kokosowym.  Robiłam większy garnek rodzinny, więc podaję ilość użytych składników, ale spokojnie można modyfikować.



poniedziałek, 3 grudnia 2018

"Luśki" - mocno czekoladowe ciasteczka


Od kilku dni jest u mnie w domu nowa kotka, czarna jak heban Lucy, czasem zwana Luśką. Od kilku dni "chodzą" też za mną ciasteczka czekoladowe, albo inne z nutą świąteczną.
I tak sobie szukając przepisu wymyśliłam własny, a dokładniej zestawiłam kilka innych w jeden. Wypróbowałam i ciastka są pyszne, delikatne i rozpływają się w ustach czekoladowo z nutą korzenną i pomarańczową.
Ale dość słów, podaję przepis :)

Składniki:

* 3 szklanki mąki
* 1/4 szklanki kakao
* 100 gr gorzkiej czekolady zmielonej lub startej na drobnej tarce (ja użyłam Wedlowskiej bez oleju palmowego)
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 3/4 szklanki cukru
* 250 gr miękkiego masła lub margaryny dobrej jakości
* 4 żółtka
* 3 łyżki oleju
* 100 mil likieru korzennego z syropem pomarańczowym (pół na pół) - ja użyłam 

Krupnik GOLD LIQUEUR i syrop pomarańczowy z Herbapolu.

* szczypta soli
*cukier puder do obtoczenia i posypania

WYKONANIE:

Suche składniki wymieszać w misce bardzo dokładnie. Dodać wszystkie pozostałe i dokładnie zagnieść. Ciasto jest dość lepkie, nie tak jak kruche.
Wstawić do lodówki na minimum godzinę, ale można zostawić na noc.
Potem formować małe kulki, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kulki można delikatnie spłaszczyć palcem, ale nie konieczne, bo w czasie pieczenia ciastka nieco się rozpłaszczą i rozpłyną. Dlatego układać je trzeba dość daleko od siebie. Można obtoczyć cukrem pudrem przed pieczeniem, ale ja posypuję po pieczeniu.

Ciasteczka piec w 180 stopniach około 15 minut.
Wystudzone posypać obficie cukrem pudrem.
Przechowywać w szczelnej puszcze lub słoiku.

Smacznego

sobota, 10 listopada 2018

Ciasteczka migdałowo orzechowe z Kardamonem



Ostatnio kupiłam sobie maszynkę do wyciskania ciastek. Ot kuchenny gadżet, ale wypróbować trzeba. Znalazłam kilka przepisów na takie wyciskane ciastka maślane i postanowiłam jeden wypróbować. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie zmodyfikowała przepisu oryginalnego. Niżej podaję zatem przepis po modyfikacji. Przyznam, że ciasteczka są cudowne, rozpływają się w ustach, a zapach mojego ukochanego kardamonu unosi się w całym domu. Ciastka można zrobić bez maszynki, o czym niżej.

Składniki:

1,5 szklanki mąki tortowej
1,5 szklanki mieszanki mąki orzechowej i migdałowej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru pudru
1 kostka masła (250 gr)
4 żółtka
3 łyżki dobrej jakości oleju
2 duże łyżki mielonego kardamonu
1 łyżka mieszanki cynamonu i suszonego imbiru
1 łyzeczka ekstraktu migdałowego

Wykonanie:

Suche składniki dokładnie wymieszać. Dodać żółtka, masło, olej i zagnieść w misce tak jak na kruche ciastka. Jeśli się będzie za bardzo kleiło można dodać mąki. Ciasto powinno odklejać się od dłoni.
Można chwilę schłodzić, ale nie za długo.

Na blachę wyłożoną papierem wyciskamy ciastka, a jeśli nie mamy wyciskarki można zrobić małe kulki i lekko spłaszczyć, tak by uzyskać ciasteczka wielkości około 5 złotówki. Kilka tak zrobiłam i też szybko zniknęły.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C, około 10-15 minut. Trzeba kontrolować by ciastka nie przypiekły się za bardzo.
Po wystudzeniu - jeśli coś zostanie - schować do puszki lub do dużego słoja. Częstować każdego. :D

Smacznego.



wtorek, 23 października 2018

Wegańska pasta do kanapek

Naszła mnie chęć na coś innego i wymyśliłam sobie pastę do kanapek.
Co potrzebne:

1 puszka odcedzonej fasoli pinto
175 gr wędzonego tofu
2 duże łyżki suszonych pomidorów
1 łyżka imbiru w zalewie (taki jak do sushi)
2 łyżki tahini
2 łyżki musztardy typu Dijon (lub innej)
3 łyżki oleju z suszonych pomidorów
pół łyżeczki gram masala
sól do smaku

Tofu pokruszyć i rozdrobnić blenederem lub w robocie kuchennym (ja robiłam w robocie kuchennym). Następnie dodać resztę składników i mielić na gładką masę. Jeśli masa będzie zbyt zbita można dodać więcej oleju z pomidorów lub musztardy dla zaostrzenia smaku.
Pasta powinna mieć dość zwartą konsystencję.

Zdjęć tym razem nie mam. Nie zdążyłam zrobić - tak się rodzina do pasty dobrała. :)

sobota, 4 sierpnia 2018

Obiad na śniadanie, czyli inspiracje kulinarne





















Wczorajszy obiad dzisiejszym śniadaniem? Czemu nie? Tym razem jambalaya w wersji z dynią piżmową i choriso.
A wszystko przez książkę Beaty Pawlikowskiej "Śniadania świata". Jak w nią nos wsadziłam, tak prawie całą przeczytałam. I co się okazuje? Nie tylko ja wpadam czasem na pomysł, by ugotować trochę więcej na obiad i zyskać pożywne i zdrowe śniadanie. Robi tak wiele osób na całym świecie i zwykle dobrze na tym wychodzą.

Wczoraj robiłam kolejną wersję jambalaji, tym razem z dynią i kiełbasą choriso. Zostawiłam sobie dwie osobne porcje, na śniadanie i drugą dziś na kolację.
Do śniadaniowej wersji dodałam rozbełtane jajko.

Jambalaya z choriso, jak zwykle prosta. Posiekany czosnek i pokrojoną w kostkę choriso posmażyłam na patelni, do tego dodałam posiekaną paprykę i dynię piżmową pokrojoną w kostkę. Na końcu filiżankę ryżu. Całość chwilę podmsażyłam, a gdy ryż nasiąkł nieco tłuszczem dodałam 2 pomidory obrane i pokrojone w kostkę. Chwię całość dusiłam a potem podlałam wodą i zostawiłam na małym ogniu na około 15 minut. Kilka razy mieszałam.
I rzecz jasna przyprawy. Te sa u mnie podstawą.
Sól himalajska, kmin rzymski, tym razem dla zaostrzenia harissha i odrobina curry, bo lubię :)

I gotowe. 



piątek, 3 sierpnia 2018

Chrupiący chłodnik Yaquitti

Chrupiący chłodnik Yaquitti. To sposób na upały. Bo wszystko w nim chrupie.

Uwaga podaję przepis na duży gar dla 4 osób w rodzinie i na dwa dni 

5 kubków jogurtu naturalnego (dużych)
1 duży kubek kefiru
1 filiżanka mocnego barszczu na zakwasie - opcjonalnie dla zabieganych barszcz instatnt ale mocny z kilku łyzeczek
2-3 ząbki czosnku zmiażdżonego
1 papryka
1 kalarepka
pęczek rzodkiewek
pęczek dużego, chrupkiego szczypiorku
seler naciowy
1 ogórek zielony duży
4 jajka na twardo
sól i pieprz do smaku
garść tymianku do posypania

Jogurt, kefir i barszcz dokłądnie wymieszać, dodać przyprawy i czosnek posiekany. Wymieszać raz jeszcze. Warzywa chrupkie pokroić w kostkę, jajka posiekać grubo lub pokroić krajalnicą w plasterki. Szczypiorek posiekać. Wszystkie składniki dodać do basy jogurtowej z barszczem i dokładnie wymieszać. Odstawić do lodówki na minimum 2 godziny,
Najsmaczniejszy jest następnego dnia.
Przed podaniem posiekać tymianek i posypać chłodnik.

sobota, 31 marca 2018

T - jak Tarta; B - jak Bourdaloue

Ostatnio odkrywam urok tart, a dziś odkryłam cudowność smaku Tarty Bourdalou. Cudowna krucha z gruszkami w migdałach. Zakochałam się w tym cieście i na pewno częściej będzie gościł u mnie.
Ta tarta to nic innego jak kruche ciasto z gruszkami i z masą migdałową

Składniki na kruche ciasto:

300 g pszennej mąki
1 łyżeczka soli
6 łyżek stołowych cukru
4 duże żółtka roztrzepane z 2 łyżeczkami zimnej wody (białka wykorzystałam do masy)
230 g masła pokrojonego w kostkę

Suche składniki wymieszać i zrobić kopczyk, zrobić w nim dziurkę, dodać posiekane masło i żółtka z wodą. Zagnieść szybko ciasto i schłodzić w lodówce.
Przygotowanie gruszek

4-5 gruszek
100 mil wody
30 gr cukru
dok z 1 cytryny

Gruszki obrać, przekroić na pół i usunąć gniazda nasienne i ogonki. Wodę z sokiem z cytryny i cukrem zagotować, najlepiej w dużym rondlu lub na patelni. Na wrzący syrop ułożyć gruszki i obgotować około 10 minut.

Masa migdałowa:

125 gr mączki migdałowej
100 gr masła
100 gr cukru pudru
2 jajka
białka pozostałe z ciasta kruchego


Białka można ubić na sztywną pianę, resztę składników miksować na masę o konsystencji kremu, dodać białka i chwilę miksować.

Wykonanie:

Kruchym ciastem wyłożyć formę do tarty - wystarcza na te większe. Podpiec w piekarniku około 15-20 minut w 190st. C.
Na podpieczone ciasto wyłożyć masę - krem z migdałów a na tym ułożyć gruszki z syropu, Resztką syropu można polać gruszki. Lekko wcisnąc w krem.
Piec w piekarniku około 30 minut w 190 st. C

Ciepłą można podawać z lodami waniliowymi, zimną z bitą śmietaną, choć ja wolę bez dodatków.


czwartek, 25 stycznia 2018

R - jak Rustykalne ciasto bakaliowe

Chyba właśnie trafiłam na coś, co jest dla mnie nie tylko finezją smaku, ale też strzałem w 10 mego kulinarnego gustu. Do tego robi się szybko i prosto.
Przepis wyszperałam w internecie szukając rustykalnych przepisów. Wspominałam już, że lubię wszystko co rustykalne? I kocham bakalie oraz zapach i smak korzennych przypraw, a tym razem nie żałowałam ich.
W oryginale ciasto jest stricte orzechowe z jabłkami, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie dodała.




Składniki:
175 gr miękkiego masła
150 gr brązowego cukru
3 jajka
50 gr mąki razowej (u mnie orkiszowa)
50 gr mąki białej
100 gr drobno zmielonych orzechów (ja dałam 100 gr mączki migdałowej)
¼ łyżeczki zmielonych goździków
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia (można dać mniej, jeśli dodaje się rum, a ja dodałam spory kieliszek)
1 łyżeczka cynamonu
2-3 średnie jabłka + łyżeczka soku z cytryny do ich skropienia
200 gr grubo siekanych migdałów – ja dałam mieszankę orzechów laskowych, włoskich, nerkowca i migdałów)
+ u mnie dodatkowo odrobina kardamonu, skórki pomarańczowej i trochę bakalii, bo lubię J

Wykonanie:
Piekarnik ustawić do 180 st. C i nagrzać.
Przygotować jabłka i grubo siekane bakalie i orzechy. Jabłka najlepiej pokroić w grubszą kostkę i skropić cytryną by nie ciemniały. Sypkie składniki połączyć i wymieszać (tu razem z mączką orzechową lub migdałową).
Masło utrzeć z jednym jajkiem i stopniowo w trakcie ucierania dodawać kolejne jajka. Na koniec dodać suche składniki, połowę posiekanej mieszanki orzechów i bakalii oraz połowę pokrojonych jabłek. Dokładnie wymieszać łyżką, ale nie miksować. W tym momencie można dodać rum.
Ciasto przełożyć do formy (około 22 cm średnicy – u mnie tortownica) wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej masłem i obsypanej mąką lub bułką tartą.
Delikatnie rozprowadzić ciasto łyżką po całej formie. Na wierzch wyspać resztę jabłek, a na to resztę mieszanki orzechowej i delikatnie wcisnąć ją do ciasta. Tu z wyczuciem, bo składniki mają być na powierzchni, a nie w cieście.
I do piekarnika.
Pieczemy około godziny na niższej półce. Potem na chwilę zostawiamy w piekarniku.
Na koniec lekko posypujemy cukrem pudrem.

I obserwujemy, jak ciasto znika w odgłosach mniamów i mlasków. J

A dom pachnie goździkami i cynamonem z lekką nutą orzechów i kardamonu.

Ciasto idealnie nadaje się na różne świąteczne okazje, zwłaszcza te zimowe, gdzie zapach korzennych przypraw rozgrzewa.


niedziela, 21 stycznia 2018

Rustykalna tarta z jabłkami





Przy okazji Dnia Babci i Dziadka, a także własnych imienin postanowiłam spróbować zrobić Rustykalne ciasto z jabłkami. Lubię wszystko co rustykalne, więc czemu ciasto ma być wyjątkiem?
Przepis znaleziony w necie:

















Ciasto kruche:

1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
2 łyżki cukru
szczypta soli
pół łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki zimnej wody
pół kostki zimnego masła

Mąkę mieszamy z cukrem i odrobiną proszku do pieczenia i siekamy z masłem. Wszystkie składniki bardzo dokładnie zagniatamy. Z przygotowanego ciasta formujemy kulę i chłodzimy przez ok godzinę w lodówce lub 30 minut w zamrażarce.



Nadzienie:

4 duże lub 6 mniejszych jabłek
6 łyżek cukru
pół łyżeczki mielonego cynamonu (ja daje wiecej bo lubię cynamon)
1 łyżka mąki

4 łyżki cukru mieszamy z cynamonem. 2 łyżki cukru i łyżkę mąki mieszamy w osobnej salaterce. Ciasto wałkujemy na duży placek tak by wystawał poza foremkę. Ja zwykle wałkuję na papierze do pieczenia, co ułatwia przeniesienie cista do formy na tartę.
Jabłka kroimy w duże plastry i zasypujemy je mieszanką cukru i cynamonu. Ja to zrobiłam już po ułożeniu jabłek na cieście. Na ciasto sypiemy mieszankę mąki i cukru a następnie układamy talarki jabłek w styl rustykalny (na zdjęciu) ale można inaczej 
Zostawiamy ok 3-5 cm ciasta bez jabłek na obrzeżach, bo tam będziemy zawijać.
Teraz brzegi ciasta nakładamy delikatnie na jabłka. Można lekko ponacinać zawijane brzegi w kilku miejscach co pozowli łatwiej uformować ciasto na jabłkach
Pieczemy w 200 stopniach C około 40 minut. Piekarnik wcześniej dobrze jest rozgrzać.
Po tym czasie zostawiamy jeszcze na około 15 minut ciasto w piekarniku i dopiero wyjmujemy.

To idealne rozwiązanie dla tych co nie lubią za bardzo słodkich ciast. Robi się szybko i przyjemnie 

Smacznego.

#tarta #tartarustykalna #szarlotka #ciasto #jabłka

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Cieciorkowa pasta, czyli hummus na szybko


















Bardzo lubię hummus, ale te kupne zwykle nie zawsze trafiają w moje gusta kulinarne. Lubię smaki wyraziste i zdecydowane, toteż czasem funduję sobie szybką pastę na śniadanie lub kolację, domowej roboty.
Tym razem szybki hummus.
W lodówce miałam puszkę cieciorki i mały słoiczek pasty z suszonych pomidorów. Do tego pikantna przyprawa autorska* i ząbek czosnku oraz trochę oleju kokosowego.
Wszystko razem zmiksowane blenderem i kolacja gotowa. Wyrazista, pikantna.
Palce lizać.





*Przyprawę zrobiłam mieszając w młynku do mielenia pieprzu: gruboziarnistą sól, pokruszone płatki suszonego czosnku, płatki chili, ziarna czarnuszki, nasiona kolendry, kozieradkę, pieprz kolorowy. Wszystko razem dokładnie wymieszane i świeżo mielone w młynku.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Sycący recykling zimowy

Zima wymaga nasycenia, a nie ma nic bardziej sycącego niż gęsta zupa z grzankami. Przy okazji można wykorzystać pozostały po świątecznych i sylwestrowych ucztach pieczywo. Choćby i czerstwe.

Naszła mnie dziś ochota na zupę serową (zupa jarzynowa z dodatkiem serka topionego). Ale chciałam coś bardziej gęstego i sycącego, toteż postanowiłam połączyć zupę serową z zupą chlebową.

Serowo chlebowa zupa zimowa.

Kilka kromek czerstwego chleba oprószonych curry i suszonym czosnkiem (można dać świeży) pokroić w kostkę i podsmażyć na chrupiąco.
Do tradycyjnej zupy jarzynowej nie zabielanej (około 1,5 - 2 litra) dodać 2-3 serki topione po 100 gram w ulubionym smaku. Ja dałam cheddar.
Kiedy serek sie rozpuści dodać podsmażone pieczywo (zostawić kilka grzanek jako dodatek do zupy) i pogotować kilka minut aż zmięknie. Na końcu zmiksować na zupę krem. Ja dodałam sporo chlebka, toteż wyszła mi zupa dość gęsta, ale można dać mniej.
Podajemy z grzankami.

Przyznam szczerze, że zjadłam z dużym smakiem i jestem nasycona na długo. Ale przynajmniej chleb się nie zmarnował a i na jutrzejszy obiad będzie świetna.

niedziela, 17 lipca 2016

Letnia impresja serowo jogurtowa

Naszła mnie ochota na coś słodkiego. W lodówce jajka, ser, jogurt, owoce w puszcze. Czemu nie? Połączyć kilka smaków i dwa przepisy w jeden.

Tak powstała letnia impresja, która okazała się takim hitem w domu, że nie wiem czy dotrwa do wieczora.
Robi się prosto, smakuje wyśmienicie.





Składniki:

4 jajka
0,5 szklanki cukru
1,75 szklanki mąki tortowej
0,75 szklanki jogurtu (szklanka 250 mil)
0,5 szklanki oleju
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
puszka owoców (ja dałam mieszankę koktajlową małą plus puszkę mandarynek) albo świeże sezonowe owoce
około 300 gr serka waniliowego lub innego - ja dałam waniliowy serowy ale ten twardszy
1 opakowanie budynku

Sposób przygotowania:

2 jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Dodać do tego jogurt i ubijając powoli dodawać oliwę, Na koniec przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Całość wymieszać do połączenia składników, nie ubijać zbyt dokładnie.
Przełożyć do formy - u mnie większa tortownica.
Ułożyć odsączone (pokrojone) owoce

2 jajka ubić na puszystą masę i dodać serek z budyniem. Masę serową wylać na wierzch ciasta.

Piec w 180 st. Celcjusza około 50-60 minut.

niedziela, 3 lipca 2016

Jaglane śniadanie (smoothie)

Dziś na śniadanie jaglane smoothie.

Miks kaszy jaglanej z kurkumą i kardamonem, do tego owoce: mango, nektarynka, melon i ananas.
Wszystko razem zmiksowane i podane mocno schłodzone.

Palce lizać. Mniam

Polecam wcześniej nieco zmrozić owoce pokrojone w kostkę. Można z tego zrobić jaglany sorbet. Na upalny poranek pełne orzeźwienie.

sobota, 2 lipca 2016

Woda owocowa - zdrowia nam doda

W sklepach można kupić wiele smakowych wód pseudo owocowych. Niestety te gotowe mają dużą zawartość cukru oraz sporo konserwantów.
Co zatem w zamian?

Na upalne dni idealne są wody owocowe. Wystarczy do dzbanka lub dużego szklanego słoja wrzucić ulubione owoce, kilka listków ziół - np orzeźwiającej mięty, rozmarynu czy melisy, kwiatów rumianku, zalać to wszystko niegazowaną wodą mineralną, albo przegotowaną i wystudzoną zwykłą wodą i wstawić do lodówki. W upalny dzień można dodać też kilka kostek lodu.
Tak przygotowana woda nie tylko orzeźwia i gasi pragnienie, ale jest bogata w witaminy, oraz mikro i makro elementy.
Wody owocowo smakowe przygotowane w domu są też dużo smaczniejsze, niż te kupne. Można wzbogacić je o ulubione smaki.
Ja bardzo lubię te z arbuzem, cytryną i miętą (na zdjęciu w mojej wodzie są jeszcze nektarynki). Ale pozwalam sobie i na inne szaleństwa, jak limonka, ogórek i mięta. Albo w sezonie truskawki z limonką lub cytryną i melisą.
Idealne na upały są wody z owocami malin, jagodami, porzeczkami czy agrestem. Do takich wód można dodać zioła, a nawet przyprawy korzenne jak plasterki imbiru czy kilka goździków. Gruszka, jabłko, mięta i laska cynamonu z plastrami imbiru podana z kostkami lodu, jako woda smakowa cudownie gasi pragnienie latem, jak zimą podana na ciepło rozgrzewa.
Tylko od naszej inwencji zależy jak skomponujemy naszą zdrową wodę.
Można jej pić dużo, ale aby dobrze gasiła pragnienie warto pamiętać, by pić ją małymi łykami i powoli. Wtedy dobrze nawodnimy organizm i skorzystamy z dobrodziejstw zawartych w owocach minerałów i witamin.
W sprzedaży są teraz dostępne specjalne bidony, z wkładem na owoce, toteż butelkę zimnej wody z owocami można zabrać na spacer, do pracy, na wycieczkę, rowerowe szaleństwo.
Na zdjęciach moja wersja wody z arbuzem, cytryną, melisą, miętą i nektarynką. Oraz kilka inspiracji znalezionych w internecie.


foodwithpassionbydominika.blogspot.com


sekrety-zdrowia.org


lifemanagerka.pl

środa, 25 maja 2016

Rzodkiewka kiszona

Nie od dziś wiadomo, że kiszenie to jeden z najlepszy, a przy tym najzdrowszych sposobów na przechowywanie żywności.
Przy tym tak przetworzone produkty są bogactwem witamin i minerałów. Zwłaszcza witaminy C, B6, B12, PP a nawet witaminy A, których ilość w kiszonkach zwiększa się aż dwukrotnie. Są też bogate w sód, potas, magnez i żelazo. Poza tym takie dania to naturalny probiotyk, który zwiększa odporność organizmu. Poprawiają także przyswajanie żelaza. Do tego są lekkostrawne i pomagają oczyścić organizm z toksyn.
Mają jeszcze jedną zaletę, a mianowicie, są nisko kaloryczne.
Kisić można praktycznie wszystko, nie tylko kapustę i ogórki, ale także inne warzywa, owoce, a nawet kasze, sery czy orzechy.

Ja dziś postanowiłam zrobić kiszone rzodkiewki. Przepisów na ten specyfik jest w internecie sporo ale uznałam, że zrobię coś po swojemu i zobaczymy co z tego wyjdzie. Oczywiście dam Wam znać.
Póki co do słoja upchałam umyte dokładnie rzodkiewki. Nie obierałam ich, wiec mają nawet koniuszki ogonków, ale i to jest zdrowe.  Do tego kilka plastrów korzenia imbiru, dwie łodyżki świeżej mięty i kilka ząbków czosnku. Całość zalałam osoloną wodą w proporcji: 1 łyżka stołowa soli na litr wody.
Rzodkiewki muszą być przykryte w wodzie, więc obciążyłam je ceramicznym krążkiem.
I odstawiłam niech się kiszą.
Już się doczekać nie mogę.

czwartek, 7 kwietnia 2016

Nie, żebym leniwa była...

Co można zrobić gdy się uwielbia kaszę jaglaną i nie ma się chęci spędzania całego dnia w kuchni?
Można zrobić pierogi leniwe. Czyli kluski, które robi się szybko, a do tego zwykle w składzie zawierają to co zawierać powinny pierogi. Stąd też nazwa.




Tym razem wariacja na temat z kaszą jaglaną zamiast ziemniaków.
Nie ukrywam, że zainspirował mnie przepis znaleziony w sieci.
U mnie składniki wyszły następująco:

1 szklanka mąki
1 szklanka ugotowanej i zmiksowanej kaszy jaglanej
2 jajka
250 gr chudego twarogu

Wszystko razem wymieszać i zagnieść. Formować małe kulki lub w formie "kopytek"

Wrzucamy na gotującą się wodę z odrobiną soli i wyciągamy gdy wypłyną na wierzch.

Podałam te kluseczki w dwóch wariantach. Pierwszy posypany gorzkim kakao, cynamonem i cukrem z odrobiną bułki tartej z masłem. A drugi z pyszną konfiturą z czarnej porzeczki, prezentem od przyjaciółki.
Palce lizać było.

Na wieczór planuję z sosem pieczarkowym :)